I
Podróżnik i Quidam1, w kapeluszach, z laskami w ręku — Malcher na środku izby domyka tłomoki
PODRÓŻNIK
„Chodź!” — powiadasz?... A gdzie?... Ażeby ominąć pakowanie tłomoków, dość jest raczej, przechadzając się i tu, na miejscu, wykreślić sobie stosowną elipsoidę2. Gdzież bowiem iść, od konieczności gdzież zboczyć?... Zły humor Malchera ogranicza się, i promień jego nie jest od posadzki tej promienia ani dłuższym, ani rozleglejszym.
QUIDAM
Powiadam ci: „Chodź!...” — i idźmy! I idziemy...
wychodzą