IV

Być tam i owdzie, wonczas, dziś i potem.

Jako się wyżej albo niżej rzekło,

A nie równiejszym wracać kołowrotem,

A nie odpomnić, te zwiedziłem piekło!

V

Lecz pytasz: „Owdzie, co tak wielce trudzi,

I które z bliskich spotkałem postaci?”

Tam braci nie ma, ni bliźnich, ni ludzi,

Tam tylko studia nad sercami braci!

VI

Tam uczuć nie ma, tylko ich sprężyny,

Zdające z siebie wzajemny rachunek,

Do nieużytej podobne machiny.

Puszczonej w obieg przez pęd lub trafunek14.

VII

Tam celów nie ma, lecz same rutyny

Pozardzewiałe — i nie ma tam wieków,

Dni, nocy, epok — tam tylko godziny

Biją, jak tępych utwierdzanie ćwieków.

VIII

Nie określone pierwej cyfrą stałą.

Lecz fatalności pchnięte raz ostrogą.

Nie znaczę wcale, co, kiedy się działo —

W godzinę wybić liczby jej nie mogą!

IX

Rzekłbyś, w tytańskim z wiecznością zapasie.

Mniejsza czy biją minuty, czy lata,

Iż każda wątpi o sobie i czasie,

Każda dogania się, lecz nie ulata...

X

Jakby wcielonej ciągle puls ironii

Słysząc, wiesz naprzód i wiesz ostatecznie,

Że z godzin żadna siebie nic dogoni,

Że nie wydzwoni siebie, dzwoniąc wiecznie.

XI

A ten systemat sprężyn bez ich celu,

Jakby tragedia bez słów i aktorów.

Jak wielu nudów i rozpaczy wielu

Muzyka, gwałtem szukająca chórów:

XII

Raz wraz porywa spazmem za wnętrzności,

Jak niezwykłego15 do morza człowieka;

Tylko nie spazmem nudy, lecz wściekłości,

Który, sam nie wiesz, skąd i po co wścieka.

XIII

Wtedy to próba jest, wtedy jest waga,

ile nad sobą wziąłeś panowania;

Wartość się twoja ci odsłania naga —

I oto widzisz, ktoś ty, bez pytania.

XIV

I ileś zwał się tym lub owym w czasie,

Lub byłeś zwany imieniem twych dziadów.

Widzisz — i ile nabrałeś sam na się

Z tradycji, tonu, stylu, lub przykładów.

XV

Coraz to z ciebie, jako z drzazgi smolnej,

Wokoło lecą szmaty zapalone;

Gorejąc, nie wiesz, czy stawasz się wolny.

Czy to, co twoje, ma być zatracone.

XVI

Czy popiół tylko zostanie i zamęt,

Co idzie w przepaść z burzą? Czy zostanie

Na dnie popiołu gwiaździsty dyjament,

Wiekuistego zwycięstwa zaranie?

XVII

Lecz prawić o tym i prawić na dowód,

że byłem owdzie — myśl sama udławia!

Jestem zmęczony... wolę jechać „do wód”,

Nie na wyjezdnym o piekle się mawia.

XVIII

Wolę wsiąść na koń z jakim drabem, który

Prócz ze swoimi, nierad bywać z nikim,

Historii nie zna, ni architektury,

Milczy, jak pomnik, będąc sam pomnikiem.

XIX

Na dwukrańcowe wolę ruszyć szlaki

Krajów i wieków, gdzie przestrzeń granicą.

Granica czasem, i gdzie, znad kulbaki

Patrząc, firmament cały... okolicą!

„Czy znasz weneckie zapusty?”

Malczewski

OSOBY:

  1. OMEGITT, na Omegach pan
  2. LIA, narzeczona jego
  3. EMMA, powiernica
  4. SOFISTOFF, referendarz16 stanu
  5. MALCHER, służący Omegitta
  6. Komisarze policji — służbowi — agenci — konspiratorowie — maski — etc...
  7. GLÜCKSCHNELL, poręczyciel spółki teatralnej
  8. POLAK, urzędnik zagraniczny
  9. Maska DIOGENES — Maska FEUILLETON
  10. POETA GMINNY
  11. KRYTYK
  12. MANDOLINCHÓR FIOŁKÓWORKIESTRAFLETSKRZYPCE
  13. PAŹARLEKIN17PIEROT18 — Maska SUŁTAN.
  14. DIANANOC.
  15. SEKRETARZ AMBASADY
  16. QUIDAM
  17. FIFFERAQUE, sławny autor spółczesny