3

Aż oto, że dzieje pozornie są zamęt,

Gdy w gruncie są: siła i ładność szeroka! —

Aż oto, że dzieje są jako testament,

Którego cherubin dogląda z wysoka —

Więc znowu Machabej5 na bruku w Warszawie

Nie stanął w dwuznacznej z Polakiem obawie.

— I kiedy mu ludy bogatsze na świecie

Dawały nie krzyże, za które się kona,

Lecz z których się błyszczy — cóż? przeniósł6 on przecie:

Bezbronne, jak Dawid, wyciągnąć ramiona! —