Krótkość żywota

Godzina za godziną niepojęcie chodzi:

Był przodek, byłeś ty sam, potomek się rodzi.

Krótka rozprawa: jutro — coś dziś jest, nie będziesz,

A żeś był, nieboszczyka imienia nabędziesz;

Dźwięk, cień, dym, wiatr, błysk, głos, punkt, żywot ludzki słynie.

Słońce więcej nie wschodzi to, które raz minie,

Kołem niehamowanym lotny czas uchodzi,

Z którego spadł niejeden, co na starość godzi25.

Wtenczas, kiedy ty myślisz, jużeś był, nieboże;

Między śmiercią, rodzeniem byt nasz ledwie może

Nazwan być czwartą częścią mgnienia26; wielom była

Kolebka grobem, wielom matka ich mogiła.

Łazarz27 do bogacza

Bogaczu hardy, próżno śmiejesz się z nagiego:

Nago wchodzim na ten świat, nago pójdziem z niego,

Nagie sumnienie28 Bóg sam jako czyste lubi,

Święta prawda nad wszytko nagością się chlubi,

Nagi miesiąc i gwiazdy, i okrąg słoneczny,

Nago wchodzi, wychodzi z ciała duch przedwieczny,

Nadzy nieba mieszkańcy, nadzy są bogowie.

Przyjdzie czas, o pstry kruku, kiedyć pogotowie29

Odbiorą cudze pióra; wtenczas swe nagości

I sprośny wrzód odkryjesz, i spróchniałe kości.