SCENA DRUGA
Ciż sami. Chrystian, Lignière; później Ragueneau i Le Bret.
CUIGY
Lignière!...
BRISSAILLE
śmiejąc się
Trzeźwy jeszcze?...
LIGNIÈRE
z cicha do Chrystiana
Przedstawić waćpana50?...
Chrystian przytwierdza skinieniem głowy
Baron de Neuvillette...
Ukłony.
SALA
podczas gdy do góry podciągają pierwszy świecznik zapalony
Aaaa!...
CUIGY
patrząc na Chrystiana, półgłosem do Brissaille’a.
Twarzyczka cacana!
PIERWSZY MARGRABIA
który to posłyszał
Phi!...
LIGNIÈRE
przedstawiając ich Chrystianowi
Panowie de Cuigy... de Brissaille...
CHRYSTIAN
z ukłonem
Szacunek!
PIERWSZY MARGRABIA
do drugiego
Niebrzydki, tylko w kryzie51 ten układ koronek
I ta w kaftanie fałda to dziś już niemodnie.
LIGNIÈRE
do Cuigy’ego
Pan przyjeżdża z prowincji...
CHRYSTIAN
Właśnie trzy tygodnie
Jak przybyłem, wojaczki pragnąc zakosztować.
Od jutra służę w gwardii, w kadetach...
CUIGY
uprzejmie
Winszować!...
PIERWSZY MARGRABIA
przyglądając się osobom wchodzącym do lóż
Oto prezydentowa Aubry...
ROZNOSICIELKA
Ciastka, mleko!...
CUIGY
do Chrystiana, wskazując mu salę napełniającą się powoli
Schodzą się...
CHRYSTIAN
Tak, i licznie...
PIERWSZY MARGRABIA
Płynie jakby rzeką
Cały świat wielki...
Wymieniają panie w miarę, jak te wchodzą do lóż, bardzo strojne. Wymiana ukłonów i uśmiechów.
DRUGI MARGRABIA
Patrzcie, oto wchodzą panie
De Guéméné...
CUIGY
De Bois-Daufin...
PIERWSZY MARGRABIA
Moje kochanie!...
BRISSAILLE
Charigny...
DRUGI MARGRABIA
Ta, której służy ku zabawce
Męka serc...
LIGNIÈRE
Aaa, pan Corneille siedzi w drugiej ławce!...
MŁODZIENIEC
do ojca
Czy jest kto z Akademii52?
MIESZCZANIN
Owszem, członków wielu:
Patrz, tam obok Boissata, de la Chambre w fotelu;
A tu Colomby, Boudu, Arbaud przy Bourdonie...
z emfazą
Nie umrze żadne z imion świecących w tym gronie.
Jak to piękne!... Ach!...
PIERWSZY MARGRABIA
Baczność! Wyższa lóż galeria;
Przybyły „wykwintnisie”53. Oto Felikseria,
Obok Urimedonta i Bartenoita,
Cassandaca...
DRUGI MARGRABIA
Ach Boże!... Ach to znakomita!...
Jakże cudne imiona, którymi się wabią!...
Margrabia znasz je wszystkie?...
PIERWSZY MARGRABIA
uroczyście
Znam wszystkie, margrabio!
LIGNIÈRE
pociągając Chrystiana za sobą na bok
Przyszedłem tu jedynie tylko dla waćpana.
Bogdanki54 twej nie widać, wracam więc do dzbana.
CHRYSTIAN
tonem błagalnym
Zostań!... Waść55, co znasz wszystkich w mieście i na dworze,
Wyjawisz mi, dla kogo serce moje gorze56.
KAPELMISTRZ
uderzając smyczkiem o pulpit
Panowie skrzypki, proszę...
ROZNOSICIELKA
Soki!... Winogrona...
CHRYSTIAN
głosem wzruszonym
Ach, duszę mi uciska trwoga nieskończona,
Gdy myślę, że to może kokietka wybredna!...
Cóż jej powiem? — Z rozpaczy schnie mi głowa biedna!...
Choć żołnierz, jam nieśmiały; obca mi ta swada,
Z którą dziś tu swe myśli każdy wypowiada...
z przygnębieniem
Ta wymuskana mowa miesza mnie i trwoży...
wskazując pustą lożę
Ona tu zwykle siedzi, na prawo w tej loży!...
LIGNIÈRE
zabierając się do wyjścia
Idę już.
CHRYSTIAN
zatrzymując go jeszcze
Zostań!
LIGNIÈRE
Muszę! W karczmie na mnie czeka
D’Assoucy57. Tutaj człowiek z pragnienia się wścieka.
ROZNOSICIELKA
przechodząc obok z pełną tacą
Oranżada?...
LIGNIÈRE
Pfe!...
ROZNOSICIELKA
Mleko?...
LIGNIÈRE
Dbrum!...
ROZNOSICIELKA
Riv’zalto58?...
LIGNIÈRE
Zgoda!
do Chrystiana
Zostaję...
do roznosicielki
Niech mi aśćka59 rivesalta poda!...
Siada przy bufecie. Roznosicielka nalewa mu lampkę wina.
PUBLICZNOŚĆ
witając wejście uciesznego grubasa
Ragueneau!...
LIGNIÈRE
do Chrystiana
Poznasz waćpan zacnego dziwaka!
RAGUENEAU
w stroju wyświątecznionego pasztetnika60, podchodząc skwapliwie ku Lignière’owi
Czy wasza cześć nie widział pana Bergeraca?...
LIGNIÈRE
przedstawiając go Chrystianowi
Komediantów pasztetnik to i rymotworów!
RAGUENEAU
tonem uciesznego protestu
Ooooo!...
LIGNIÈRE
Wszakżeś Mecenasem61 jest tych głodomorów?...
RAGUENEAU
Ee, żarty!... Ci panowie stołują się u mnie...
LIGNIÈRE
Na kredyt... Sam jest zdolnym poetą...
RAGUENEAU
Tak szumnie!...
To jeno62 goście moi łaskawie tak bają63!...
LIGNIÈRE
Kocha się w rymach...
RAGUENEAU
zapalając się
To prawda, że mnie upajają!...
Ach tak!... Za małą odę, albo też sonecik...
LIGNIÈRE
Dajesz autorom pasztet...
RAGUENEAU
Malutki pasztecik!...
LIGNIÈRE
na stronie
Poczciwiec! Jak się broni!...
głośno
Przecież wiem, człowieku,
Żeś dał tort za triolet64...
RAGUENEAU
Strucelkę!...
LIGNIÈRE
surowo
Na mleku!
A teatr lubisz?...
RAGUENEAU
z zapałem
Lubić?... Ja za nim przepadam!...
LIGNIÈRE
Odpowiedz mi otwarcie; pytanie ci zadam:
Za wstęp ciastkami płacąc, musiałeś dać wiele
Za wejście twoje dzisiaj?...
RAGUENEAU
Ej nie, bagatelę:
Trzy babki i piętnaście pączków ze śmietaną...
rozglądając się z niepokojem po sali
To dziwna, że nie widać pana de Cyrano!...
LIGNIÈRE
Czemu?...
RAGUENEAU
z przejęciem
Montfleury gra dziś...
LIGNIÈRE
Istotnie ta fasa65
Dzisiaj w roli Fedona owieczki tu pasa;
Lecz jakiż to ma związek z Cyrana osobą?...
RAGUENEAU
To wasza miłość nie wie?... Mają coś ze sobą:
Pan Cyrano przez miesiąc wzbronił grać tej hadzi66...
LIGNIÈRE
No i...
RAGUENEAU
z uciesznym naciskiem
Montfleury gra dziś...
CUIGY
który uprzednio zbliżył się do tej grupy
Cóż na to poradzi?...
RAGUENEAU
Ho, ho!... Ja coś przeczuwam!...
PIERWSZY MARGRABIA
Kto zacz ten Cyrano67?...
CUIGY
To chłopczyk, co w ukropie duszę ma kąpaną!...
DRUGI MARGRABIA
Szlachcic?...
CUIGY
Tak!... Służy w gwardii, w kadetach Carbona.
wskazując szlachcica, który chodzi tam i sam68 po sali, jak gdyby kogoś szukał
Lecz oto właśnie Le Bret, druh tego Gaskona;
On nam powie...
woła go
He, Le Bret...
Le Bret podchodzi
Waść szukasz Cyrana?...
LE BRET
Tak... jestem niespokojny!
CUIGY
Prosimy waćpana.
Powiedz co to za człowiek, wszak z sobą żyjecie?...
LE BRET
z miłością
Znakomitszej istoty nie ma na tym świecie!...
RAGUENEAU
Rymopis!...
LE BRET
Muzyk zdolny!...
BRISSAILLE
Fizyk!...
CUIGY
Zawadiaka!...
LIGNIÈRE
A jaki cudak pyszny, butna mina jaka!...
RAGUENEAU
O, tak, tak, dziwak z niego!... I wątpię okrutnie,
By tę postać, co z tłumu odrywa się butnie,
Uroczysty pan Champaigne69 uwiecznił na płótnie...
Lecz przesadny, dziwaczny, pocieszny, szalony,
Dla Callota70 on jakby umyślnie stworzony,
Ten warchoł ponad wszystkie cudacki warchoły:
Kapelusz... o trzech czubach!... kaftan... sześciopoły!...
I płaszcz, który zadziera z tyłu jego buta
Szpadą... niby zuchwały ogon u koguta...
Butniejszy niźli wszystkie Gaskończyki71 razem,
Dumnego Artabana72 będący obrazem,
Dźwiga on ponad sutą kryzą Pulcinelli73
Nos... Ach, waszmoście mili, czyście też widzieli
Ten nos?... Na widok jego, gdy się z nim przechadza,
Zbiera nas chęć zawołać: „Ależ nie, przesadza!...”
I patrzym, zali74 tego nie złoży toboła...
Ale pan de Cyrano nie składa go zgoła!...
LE BRET
potakując głową
O, nie — i śmiercią karci każde o nim słowo!
RAGUENEAU
z dumą
Jego szpada nożyczek Parki75 jest połową!...
PIERWSZY MARGRABIA
wzruszając ramionami
Nie przyjdzie!...
RAGUENEAU
Trzymam zakład.
PIERWSZY MARGRABIA
O co?...
RAGUENEAU
O kuraka
À la76 Ragueneau!
MARGRABIA
śmiejąc się
Dobrze!...
Szmer podziwu w sali. Roksana zjawiła się w swej loży i siada na przodzie; ochmistrzyni jej w głębi. Chrystian, płacąc roznosicielce za wino wypite przez Lignière’a, nie spostrzega na razie Roksany.
DRUGI MARGRABIA
w zachwycie
Jakaż piękna, jaka!...
Nie, po prostu przeraża blaskiem swej urody!...
PIERWSZY MARGRABIA
Brzoskwinia, co się dwiema uśmiecha jagody77...
DRUGI MARGRABIA
A tak świeża, że patrzeć nie można bez szkody,
I zakatarzysz serce, stając przy niej z bliska!...
CHRYSTIAN
podnosi głowę, spostrzega Roksanę i porywając Lignière’a za ramię, z żywością
To ona!...
LIGNIÈRE
patrząc
A, to ona?...
CHRYSTIAN
Mów!... Lęk mnie uciska!...
LIGNIÈRE
pijąc drobnymi haustami swe rivesalto
To Magdalena Robin, przezwiskiem Roksana,
Wykwintnisia...
CHRYSTIAN
Niestety!
LIGNIÈRE
Kuzynka Cyrana,
O którym tu mówiono... Jest panną, sierotą;
Mieszka z swą ochmistrzynią...
Tymczasem wszedł do loży Roksany pan wykwintnie ubrany, z błękitną wstęgą orderową przez plecy78, i stojąc, począł rozmawiać z Roksaną.
CHRYSTIAN
gorączkowo
Ten człowiek tam, kto to?...
LIGNIÈRE
którego już trunek zaczyna rozmarzać, przymrużając oczy
He,he, he, to de Guiche jest!... Hrabia... Pan bogaty...
Zadurzony w Roksanie na śmierć, lecz żonaty
Z siostrzanką Richelieugo79... Więc swata ją z innym,
Który jest wicehrabią...
z szyderczym naciskiem
razem i... uczynnym!...
Ten kmotr80 zwie się de Valvert... Panna się opiera,
Ale de Guiche jest możny i wielki przechera81...
Może zgnieść, zdusić pannę, samą, nie ze szlachty!
Zresztą już odsłoniłem w piosnce te konszachty...
Cięta jest... zwłaszcza koniec... Muszą źli być srodze!...
Czy chcesz waćpan posłuchać?...
Powstaje z podniesioną szklanicą, chwiejąc się, gotów śpiewać.
CHRYSTIAN
Nie, dzięki!... Odchodzę.
LIGNIÈRE
Gdzie?
CHRYSTIAN
Szukać tego Valvert.
LIGNIÈRE
Nie idź... W sieć ich wpadłszy,
Zginiesz jak mucha...
pokazując mu okiem Roksanę
Zostań. Roksana tu patrzy!...
CHRYSTIAN
Prawda...
Od tej chwili, z głową podniesioną, z ustami rozwartymi, nie przestaje na nią patrzeć w zachwycie. Grupa rzezimieszków, widząc go zagapionego w ten sposób, zbliża się do niego powoli.
LIGNIÈRE
To ja odchodzę... Chcę pić... W karczmie czeka
D’Assoucy...
Wychodzi, zataczając się.
LE BRET
który obszedłszy całą salę, zbliżył się do Ragueneau’a, z otuchą
Coś nie widać naszego człowieka!...
RAGUENEAU
Przyjdzie...
LE BRET
z otuchą
Może ceduły82 nie czytał dziś wcale!...
SALA
Nuże!... Fora!... Kurtyna!... Zaczynać, guzdrale!