X
Dar narodowy. Na Kongresie Eucharystycznym w Wiedniu. Mirosławianki w Krakowie. Na Kalwarię Zebrzydowską. Wycieczka do Warszawy. Wybuch wielkiej wojny.
Członkowie wydziału wykonawczego „Komitetu dla sprawy F. Kurasia”, o którym na swoim miejscu wspomniałem, zamierzając przystąpić do zrealizowania swych przedsięwzięć, zwrócili się do mnie z zapytaniem, gdzie życzyłbym sobie osiąść. Hr. Zdzisław Tarnowski równając kompleksy swych pól, skrawki ich, wrzynające się klinami w grunta włościańskie, sprzedawał każdemu, kto się zgłosił. Taki skrawek, powierzchni coś czterech mórg, trafiał się w Wielowsi w miejscu wygodnym, obok wsi, przy samym bitym trakcie, z otwartym widokiem na Sandomierz, wyraziłem więc życzenie posiadania tego kawałka. Ale życzenie to nie dało się spełnić. Komitet zakupił kawałek ziemi, powierzchni 1 i 1/8 morga, w Dzikowie. Na plac ten zwieziono tarty materiał drzewny z Rudnika nad Sanem, ofiarowany przez hr. Stanisława Tarnowskiego, i pewną ilość za resztę gotówki zakupionej cegły, którą zaraz użyto na podmurówkę pod zręby.
W swoim czasie gromadzić się poczęły na horyzoncie politycznym nadciągające z Półwyspu Bałkańskiego chmury, grożące powikłaniami dyplomatycznymi na kontynencie Europy. Cała uwaga tak państw, jak i poszczególnych ludów obracała się dokoła osi owej bałkańskiej polityki. Mimo więc wysiłków komitetu, a w szczególności jego sekretarza, Zygmunta Kolasińskiego, całą duszą tej sprawie oddanego, pełnego szlachetnych porywów młodzieńca oraz skarbnika Ludwika Kuryłły, jednego z najzacniejszych ludzi, z którym bliższą znajomością skojarzony byłem, jak niemniej sędziwego dzikowskiego wójta Jana Słomki i mecenasa dr. Antoniego Surowieckiego, napływ składek osłabł, a wreszcie ustał.
Rozstrojony niepewnością, zmuszony poniewierać się codzienną uciążliwą wędrówką z Wielowsi do oddalonego 10 km Tarnobrzega, gdzie w biurze Wydziału Powiatowego pracowałem, bojąc się wreszcie, by poskładany na zakupionym w Dzikowie placu, wystawiony na działania atmosferyczne materiał nie zmarniał, za poradą dobrych ludzi sprzedałem swoją realność w Wielowsi jako też szczupłe wiano żony i z pomocą uzyskanej tą drogą gotówki przystąpiłem do zakupna budulca i innych potrzebnych materiałów, a w końcu do stawiania domu i obórki.
Plac ten w Dzikowie teren miał niski, glebę ciężką, podglebie ilaste, nieprzepuszczalne. Stąd to za najmniejszym nawet deszczem tworzyło się na powierzchni lepkie, czarne, do mazi podobne błoto, że ani krokiem stąpić; w słotnej zaś jesieni, a jeszcze więcej na wiosnę, kiedy śniegi stopnieją, przejść tak bagnistym podwórkiem było nie sposób, a już prostą niemożliwością ładownym wozem przejechać.
Już w jesieni piwniczkę pod domem zalała podskórna woda, sięgająca równo powierzchni ziemi; nie lepiej też było w obórce. Musiałem więc z nadejściem wiosny piwniczkę, dom dokoła, a wreszcie i część ogrodu zdrenować, w obórce dać betonowe podłogi, a na podwórze nawieźć paręset fur piasku...
Konieczne te roboty pociągały tak wielkie wydatki, że najniezbędniejsze do codziennego użytku rzeczy przez dłuższy czas zmuszony byłem brać na kredyt i zadłużać się.
Na jesieni 1912 r. zagroda była gotowa, a w dniu 1 września tegoż roku odbyło się uroczyste „oddanie Kurasiowi daru narodowego”.
Odtąd miałem zdobywać środki na utrzymanie tak własne, jako też matki-staruszki, żony i pięciorga drobnych dzieci najnieproduktywniejszą, podcinającą siły duchowe pracą wśród czterech martwych ścian turmy161, zwanej kancelarią Wydziału Powiatowego.
Komitet, w którym zasiadali najlepiej życzący mi ludzie, ożywiony był jak najlepszymi zamiarami i tylko nieszczególna koniunktura nie dozwoliła zapoczętego dzieła dokończyć tak, jak pragnął. Przyjmując atoli dobrą chęć za rzecz dokonaną, serdecznie wszystkim za niezasłużone uznanie i odznaczenie na tym miejscu dziękuję. Dziękuję również i tym, którzy mnie przy biurku pierwszego powiatowego urzędu autonomicznego posadzili.
Ale trzymajcie ptaka w klatce, nie szczędźcie mu nawet wszelkich wygód, ptak ten wszelako ustawicznie w więzieniu tym trzepotał się będzie, a nie usiedzi w spokoju, dlatego że jest ptakiem, nie żabą. Po roku, czy nawet później, otwórzcie klatkę, a zobaczycie, jak ptaszek z radosnym świergotem na świat boży wyleci. Będzieć162 go wabić do powrotu cukrem czy serem, ale ptak zwabić się już do klatki nie da i wolej163 mu będzie na swobodzie zginąć, niż w więzieniu marny wieść żywot.
Na koniec września tegoż 1912 roku zapowiedziany był wielki Kongres Eucharystyczny w Wiedniu. Dzięki hr. Zdzisławowi Tarnowskiemu kilku nas z tarnobrzeskiego pojechało na tenże Kongres. Był między nami i głośny autor Pamiętników włościanina, sędziwy wójt Słomka z Dzikowa. Matkę, pragnącą brata Fransiszka zobaczyć, zabrałem z sobą.
Na dworcu w Wiedniu oczekiwał nas brat. Ja z matką i trzech towarzyszów podróży udaliśmy się z bratem do jego mieszkania. Wójta Słomkę zabrał do siebie ktoś z jego znajomych.
U brata zauważyłem, że życie jego w Wiedniu nie musiało być tak wesołe, jak je nam opisywał. Od roboty przychodził czarny jak Murzyn. Brud z siebie usuwał w ten sposób, że zrzuciwszy bieliznę, nachylony nad dużą, napełnioną wodą miednicą, ciało dobrze namydlił, brał ostrą szczotkę, jakiej do mycia podłóg używają, i tą szczotką niemiłosiernie się szorował. Żonę ma Cześkę, a dzieci ich nie znają prawie ani słowa z mowy ojczystej. Wszyscy posługują się między sobą niemczyzną. Radziłem bratu, by dzieci posyłał do polskiej szkoły, na co odrzekł, że takiej nie ma. Pouczyłem go, że istnieje w Wiedniu „Dom Polski” i Towarzystwo Szkoły Ludowej, utrzymujące nie tylko szkółkę, ale i ochronkę164 dla dzieci ubogich rodzin polskich. Ale Franek tłumaczyć się począł, że do szkoły tej daleko, że pieniędzy nie ma itd., aż widząc w końcu bezskuteczność moich przedstawień, dałem spokój.
W Wiedniu, który ma być ponoś jednym z najładniejszych miast w Europie, widziałem na tym Kongresie przedstawicieli niemal wszystkich katolickich narodów. Ale obco tu polskiej duszy. Bardzo ładne jest Schönbrunn165 i ciekawy ogród zoologiczny. Najbardziej wszakże zajęło moją ciekawość cesarskie muzeum, w szczególności przebogate galerie obrazów pędzli najsławniejszych mistrzów świata. Między tymi obrazami widziałem i podziwiałem dzieło naszego Matejki Rejtan, niestety, zawieszone w jednym z pośledniejszych miejsc.
Przy końcu uroczystości kongresowych w towarzystwie Jana Kaczaka z Dąbrowicy pojechałem zębatą koleją na pełną drogich sercu polskiemu wspomnień górę Kahlenberg, z której w dniu 12 września 1683 r. wielki nasz wojownik, król Jan Trzeci, uderzył ze swym rycerstwem na nieprzeliczone, zagrażające zniszczeniem całych Niemiec, wojska tureckie i rozgromił je. Za to ocalenie od zupełnego zniszczenia wdzięczni Niemiaszkowie w dziewięćdziesiąt lat później na spółkę z Prusami i Moskwą odpłacili się nam rozkawałkowaniem i grabieżą naszej Ojczyzny,
Wracając z Wiednia, obaj z Kaczakiem zawadziliśmy o Kraków. W Domu Polskiego Towarzystwa Emigracyjnego przy ulicy Radziwiłłowskiej p. Józef Okołowicz przedstawił nam pokaźną gromadkę hożych dziewcząt ze szkoły gospodyń wiejskich w Mirosławicach166 koło Żychlina, ziemi warszawskiej. Bawiły na wycieczce. Z Krakowa wybierały się do Zakopanego. Dziewczęta te malowniczym swym rodzimym ubiorem bardzo dodatnie sprawiały wrażenie.
Ich główki chustkami krasnymi nakryte,
Koszulki, fartuszki haftami wyszyte,
Korale u szyi, gorsecik stan spina,
A każda jak róża, a wiotka jak trzcina...
Na każdej strój własnej, misternej roboty
I bije blask od nich, ten jakiś blask złoty,
I zdrowiem nadobne tryskają twarzyczki,
Że niczym hrabianki, że niczym księżniczki!
Podczas mej służby w Wydziale Rady Powiatowej udzielano mi od czasu do czasu, z reguły raz do roku, w porze letniej, krótkie urlopy gwoli wytchnienia po forsownej pracy i wzmocnienia sił. Wywczasów tych używałem zazwyczaj na wycieczki do niedalekich stron celem ożywienia ducha.
W lecie 1913 r. wybrałem się do Krakowa. W Bochni przysiadł się do mnie młody kolega Robert Rydz. Na dworcu w Krakowie oczekiwał nas kolega Jantek z Bugaja wraz ze swoją Magdusią i pięcioletnią córeczką Zosią. W teatrze wielkim zapowiedziana była wtedy jedna z najpopularniejszych sztuk narodowych: Kościuszko pod Racławicami167 Wł. L. Anczyca. Z przedstawień teatralnych korzyść mogę odnieść o tyle, o ile grana sztuka jest mi znaną. Ponieważ treść Kościuszki pod Racławicami znałem, poszliśmy wszyscy do teatru. I kto by odgadł, że ja, ani słówka z całego tego przedstawienia niesłyszący, przy odgrywaniu poszczególnych ról, jak dwu starych konfederatów: Nicefora i Onufrego, w oczach miałem łzy od serdecznego śmiechu, przy roli zaś Jana lirnika kapały mi łzy rozrzewnienia, skoro uprzytomniłem sobie deklamowane przezeń opowiadanie:
„Maszeruje polskie wojsko prosto od wiatraku,
Czerwienią się chłopskie czapki, jakby nasiał maku.
Jedzie, jedzie nasz Kościuszko, konik pod nim siwy,
Co naczelnik, to naczelnik, to już nasz, prawdziwy!
A lud za nim z przyśpiewaniem, jak za matką pszczoły,
Dziarski, hoży ludek Boży, krakowski wesoły...”
Mała Zosia ciekawie całe przedstawienie obserwowała, klaszcząc drobnymi rączętami.
Po rozstaniu się z Robertem i przenocowaniu w Krakowie Jantek, wracając do Paszkówki, zabrał mnie do swego domu, serdecznie ugaszczając. Objawiłem ochotę zwiedzenia niezbyt odległej Kalwarii Zebrzydowskiej168, a kochany Jantek z całą gotowością postanowił mi towarzyszyć i za przewodnika służyć. Jakoż rankiem następnego dnia pieszo udaliśmy się w drogę. Okolica śliczna. Mijaliśmy urocze wzgórze z ruinami zamku Zebrzydowskich, zburzonego przez konfederatów barskich. Lubię stare ruiny. Miałem wielką ochotę zwiedzić te ruiny, ale żal mi było Jantka na stratę czasu narażać, był to bowiem czas sianożęci. Po zwiedzeniu świętej Kalwarii, odprowadzony do najbliższej stacji kolejowej, pożegnawszy się z przyjacielem, wyjechałem do domu, uwożąc miłe wrażenia.
W tymże 1913 roku opuściło ten padół dwóch najbardziej przyjaznych mi ludzi: Ludwik Kuryłło i Zygmunt Kolasiński. Po odejściu zacnych tych dusz samotność swą odczułem głęboko.
W lecie, 21 lipca 1914 r. wybraliśmy się z Janem Słomką młodszym na wycieczkę do Warszawy, w której przedtem nigdy nie byłem, a pragnąłem ją choć raz w życiu zobaczyć. W Sandomierzu, siadłszy na parostatek popłynęliśmy w dół Wisły. Podróż Wisłą na przestrzeni Sandomierz–Puławy nie ma sobie nic równie pięknego i przyjemnego. Płynąc i obserwując brzegi tej kochanej naszej rzeki, uprzytomniłem sobie wszystko to, co Jakub Bojko w książce swej Pod trzeciego króla tak ślicznie opisał, a przenosząc się myślą w dawne, współczesne Klonowiczowi169 flisackie czasy, imaginowałem sobie, że jestem orylem170 i do Gdańska płynę. Józefów, Solec, Janowiec, a przede wszystkim Kazimierz echami przeszłości swej głębokie wywierają wrażenia.
Wysiadłszy w Puławach, zwiedziliśmy wspaniałą dawną rezydencję książąt Czartoryskich, dziś na instytut rolniczo-leśny obróconą. Widok stąd na Wisłę cudowny. Świątynia Sybilli171 i inne osobliwe domki, oszpecone, na pastwę największego zaniedbania oddane, że patrzącemu na nie żal serce ściska. Park przepyszny, ogromny także w zaniedbaniu. Lip tak olbrzymich jak w Puławach nie zdarzyło mi się jeszcze oglądać.
Z Puław już koleją pojechaliśmy prosto do Warszawy. Przyjął nas bardzo życzliwie p. Stanisław Rutkowski, redaktor „Zorzy”.
W Dolinie Szwajcarskiej172 miałem sposobność podziwiać drużynę orkiestry Namysłowskiego w przepięknych strojach ludowych. Siedząca obok mnie pani Rutkowska, podzielając mój zachwyt, wyraziła żal, że piękny ten strój coraz bardziej idzie w zapomnienie i tylko od parady gdzieniegdzie bywa noszony.
Po zwiedzeniu głównych osobliwości stolicy pojechaliśmy do niezbyt odległego Pszczelina173, skąd po zwiedzeniu szkoły rolniczej dla synów włościańskich wróciliśmy do Warszawy,
Był późny wieczór 26 lipca. Stojąc w oknie trzeciego piętra jednego z hoteli, zwrócony w stronę Cytadeli174, obserwowałem ukazujące się w mrocznej dali czerwone wiechy płomieni. Nagle z płomieni tych wystrzelił ku niebu ogromny słup ognia i równocześnie potężny huk odrzucił mnie od okna. Po huku tym nastąpiły dłuższą chwilę trwające detonacje. Cytadela w ogniu. Ostrzegawcza wróżba.
Dzienniki coraz pesymistyczniej oceniać poczęły sytuację zamachem sarajewskim175 spowodowaną. Musieliśmy wyjazd z Warszawy przyspieszyć.
Zaraz na drugi dzień po wybuchu w Cytadeli wyjechaliśmy z Warszawy tą samą drogą. Wysiedliśmy w Zawichoście i tu spotkaliśmy naszego dobrego znajomego, Michała Smołę z Winiar, siostrę jego Zofię, mirosławiankę, i brata Jana, pszczeliniaka, autora licznych artykułów, drukowanych w warszawskiej „Zorzy” i w innych pismach ludowych. Janek zabrał nas na wóz do domu ojca swego w Winiarach, gdzie sympatyczna mirosławianka zajęła się naszym ugoszczeniem.
Winiary to bardzo ładna wieś. Tutaj to we dworze Targowskiego znakomity nasz pisarz Władysław St. Reymont176 pisał swoje, niemające równego sobie w polskiej literaturze, dzieło Chłopi, w którym okazał tak wielką znajomość duszy chłopskiej, jak nikt przed nim.
Po krótkim wypoczynku i pogadance poczciwy pszczeliniak odwiózł nas do Sandomierza, skąd przeprawiliśmy się na drugi brzeg Wisły, do Nadbrzezia.
Wyjeżdżając do Warszawy, zostawiliśmy wesołą, pełną życia okolicę, a teraz po paru dniach jakże się tu wszystko zmieniło! Jakaś wisząca w powietrzu burza przygnębiła umysły, osłabiła zwykły codzienny ruch życia. Gęsto porozlepiane płachty plakatów urzędowych wzywały pod broń, do świadczeń na rzecz armii itd. Koleje zarekwirowane zostały wyłącznie dla potrzeb wojska, musieliśmy wynajętym wózkiem jechać do domu, gdzie witano nas jak powracających nie z tego świata.
Naładowane elektrycznością chmury europejskiej polityki nareszcie w pierwszych dniach sierpnia 1914 roku sypnęły z swych nieprzeniknionych, czarnych wnętrz gromami wielkiej wojny! A ludzie o duszy słabej, lękliwej jedni umknęli już to pod skrzydła Wiednia, już też gdzie się dało, dokąd pioruny wojny nie sięgały, inni zaś popadli w rozpacz i apatię.
Tylko ludzie o sercu mężnym, pełni wiary w sprawiedliwość dziejową, z otuchą patrzyli w przyszłość, za poetą powtarzając:
„Wierzymy, Panie, o! wierzymy mocno,
Żeś nas nad wszystkich upodobał sobie,
Żeś nas zapalił jak pochodnię nocną,
By całą ludzkość prowadzić ku Tobie,
Że nam na niebie już świta zaranie,
Wierzymy, Panie!
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
Wierzymy, Panie, że synowie pychy
Silni są złością, ale słabi w duchu,
Że jak cień żywot ich przeminie lichy,
Że ich tu jeszcze upniesz na łańcuchu,
Że ich płacz czeka i zębów zgrzytanie,
Wierzymy, Panie!
Wierzymy Panie, że w czas niedaleki
Kraj nasz o morza oprze swoje końce,
A wszystkie ludy przez wieki i wieki
Poglądać na nas będą jak na słońce,
Że Ty nad nami weźmiesz królowanie,
Wierzymy, Panie!177
Przypisy:
1. iścizna (daw.) — istota, najważniejszy element. [przypis edytorski]
2. troglodyta — człowiek z epoki przedhistorycznej, mieszkający w jaskini, człowiek pierwotny. [przypis edytorski]
3. z nieobaczka (starop.) — znienacka, niespodziewanie, niepostrzeżenie. [przypis edytorski]
4. zgłodniałymi usty (daw.) — dziś: zgłodniałymi ustami. [przypis edytorski]
5. ligawka — ludowy instrument dęty w formie rogu, zrobiony z dwu złączonych połówek uprzednio przeciętego wzdłuż i wydrążonego kawałka drzewa. [przypis edytorski]
6. fornal — najemny robotnik rolny obsługujący konie w folwarku. [przypis edytorski]
7. zarobnik (daw.) — człowiek wynajmujący się do pracy dla zarobku (niemający wystarczająco wiele własnej ziemi, żeby się wyżywić i utrzymać). [przypis edytorski]
8. Jan Słomka młodszy — syn wójta Dzikowa Jana Słomki (1842–1932), absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego, nauczyciel gimnazjalny; przygotował do druku napisane przez ojca Pamiętniki włościanina (1912; wyd.2 1929). [przypis edytorski]
9. jąć (daw., gw.) — zacząć; zabrać się do czegoś. [przypis edytorski]
10. wielka wojna — określenie I wojny światowej (1914–1918) używane powszechnie w okresie międzywojennym, przed wybuchem II wojny światowej. [przypis edytorski]
11. Słomka, Jan (1842–1932) — wójt galicyjskiej wsi Dzików, autor jednego z pierwszych pamiętników chłopskich: Pamiętniki włościanina od pańszczyzny do czasów dzisiejszych (1912), który zyskał sobie znaczącą popularność w kraju i wśród emigrantów. [przypis edytorski]
12. Bojko, Jakub (1857–1943) — działacz ludowy, publicysta i pisarz pochodzenia chłopskiego; jeden z pionierów ruchu ludowego w Galicji, współtwórca Stronnictwa Ludowego w Galicji, poseł do galicyjskiego Sejmu Krajowego i austriackiej Rady Państwa, w II RP poseł na Sejm Ustawodawczy, wicemarszałek senatu I i III kadencji; wójt Gręboszowa, autor wierszy, opowiadań i wspomnień. [przypis edytorski]
13. zarobnik (daw.) — człowiek wynajmujący się do pracy dla zarobku (niemający wystarczająco wiele własnej ziemi, żeby się wyżywić i utrzymać). [przypis edytorski]
14. morga a. mórg — dawna miara powierzchni gruntu, nieco ponad 0,5 ha. [przypis edytorski]
15. termin (daw.) — ciężkie chwile, tarapaty. [przypis edytorski]
16. rychłoli — konstrukcja z partykułą pytajną -li; znaczenie: czy rychło, czy wkrótce. [przypis edytorski]
17. Niewiastę mężną któż znajdzie? (...) Omylna wdzięczność i marna jest piękność... — Prz 31, 10 i 30. [przypis edytorski]
18. przednówek — czas przed nowymi zbiorami na roli, okres głodu na przedwiośniu i wiosną, kiedy kończą się zapasy jedzenia dla ludzi i paszy dla bydła. [przypis edytorski]
19. krajcar a. grajcar — obiegowa moneta austriacka; gulden, czyli złoty reński, od 1857 dzielił się na 100 nowych krajcarów, oficjalnie zwanych centami, wcześniej na 60 krajcarów. [przypis edytorski]
20. ponoś (daw., gw.) — ponoć, podobno. [przypis edytorski]
21. rad (daw.) — zadowolony, chętny; chętnie. [przypis edytorski]
22. reński — złoty reński, polskie określenie austriackiego guldena, oficjalnej waluty Austro-Węgier. [przypis edytorski]
23. korzec (popr. M. lm: korców) — dawna jednostka objętości produktów sypkich (ziarna, mąki itp.), licząca w XIX w. ok. 128 litrów i podzielna na 32 garnce. [przypis edytorski]
24. chudobny (daw., gw.) — ubogi, biedny. [przypis edytorski]
25. Perły humoru polskiego — popularny zbiór krótkich humorystycznych utworów literatury polskiej, publikowany przez Kazimierza Bartoszewicza jako tanie dwumiesięczne wydawnictwo zeszytowe (t. 1–3, wyd. 1884–1892). [przypis edytorski]
26. udział w ruchawce w tymże roku — tj. w powstaniu styczniowym w 1863, jako członek grupy ochotników galicyjskich. [przypis edytorski]
27. tedy (daw.) — więc, zatem. [przypis edytorski]
28. snać a. snadź (daw., gw.) — widocznie, najwyraźniej. [przypis edytorski]
29. dufać (daw.) — ufać, wierzyć. [przypis edytorski]
30. flis — spławianie rzeką drewna lub zboża; w widłach Wisły i Sanu flisactwo było częstym sposobem dorabiania. [przypis edytorski]
31. retman (daw.) — starszy flisak, który kierował spławem i zespołem flisaków. [przypis edytorski]
32. filut — spryciarz, żartowniś. [przypis edytorski]
33. kirkut (popr. D.: kirkutu) — cmentarz żydowski. [przypis edytorski]
34. chasyd (z hebr. chasid: pobożny) — wyznawca chasydyzmu, pobożnościowego ruchu o charakterze mistycznym w judaizmie, powstałego w XVIII w. na płd.-wsch. terenach Rzeczpospolitej. [przypis edytorski]
35. polowy — w majątku ziemskim: nadzorca ludzi pracujących w polu. [przypis edytorski]
36. koza (daw., pot.) — areszt. [przypis edytorski]
37. gdyby w miejsce karczem stały były szkoły — przykład użycia czasu zaprzeszłego, wyrażającego czynność wcześniejszą niż opisana czasem przeszłym lub, jak w tym przypadku, niezrealizowaną możliwość; dziś: gdyby w miejsce karczem stały (dawniej) szkoły. [przypis edytorski]
38. gdyby w miejsce karczem stały były szkoły... — w samym Sobowie istniały wówczas dwie główne karczmy, prócz których jeszcze w trzech prywatnych domach żydowskich były szynkownie, czyli że w jednej średniej wsi były aż trzy żydowskie szynkownie. [przypis autorski]
39. pojedziewa (gw.) — pojedziemy. [przypis edytorski]
40. fizjonomia — twarz, wyraz twarzy; tu: wygląd. [przypis edytorski]
41. godzinki — katolicka modlitwa śpiewana pochodząca od liturgii godzin; najpopularniejsze są godzinki ku czci Matki Boskiej. [przypis edytorski]
42. pustota (daw.) — lekkomyślność i skłonność do żartów; tu: lekkomyślne figle. [przypis edytorski]
43. Kneipp, Sebastian (1821–1897) — bawarski ksiądz katolicki, propagator hydroterapii, urozmaiconej i pełnej diety oraz ziołolecznictwa. [przypis edytorski]
44. sukurs (daw., z łac.) — wsparcie, pomoc. [przypis edytorski]
45. skopek — drewniane wiaderko na mleko lub śmietanę. [przypis edytorski]
46. atoli (daw.) — jednak. [przypis edytorski]
47. gwoli (daw.) — dla, w celu. [przypis edytorski]
48. plecyma (daw., gw.) — dziś popr.: plecami. [przypis edytorski]
49. mimo (daw.) — obok. [przypis edytorski]
50. szynk a. szynkownia — gospoda, zajazd, oberża. [przypis edytorski]
51. noc św. Jana, noc świętojańska — święto obchodzone w nocy z 23 na 24 czerwca w wigilię liturgicznego dnia św. Jana Chrzciciela, będące próbą zasymilowania przez chrześcijaństwo pogańskich obrzędów związanych z letnim przesileniem słońca. [przypis edytorski]
52. nowina (daw.) — nowizna, nowy, świeży grunt uprawny, po wykarczowaniu lub długiej przerwie. [przypis edytorski]
53. Leszczyński, Julian (1818–1882) — ksiądz katolicki, w 1848 poseł do parlamentu w Wiedniu, w latach 1860–1880 proboszcz parafii w Wielowsi. [przypis edytorski]
54. komornym mieszkać a. na komornym siedzieć — nie mieć własnego domu i mieszkać w izdebce w domu innego, bogatszego chłopa, przeważnie w zamian za świadczoną pracę. [przypis edytorski]
55. ochędożny (daw., gw.) — schludny, zadbany. [przypis edytorski]
56. duchem — co tchu, czym prędzej, natychmiast. [przypis edytorski]
57. lampart (daw.) — hulaka, rozpustnik, nicpoń. [przypis edytorski]
58. pucówka (daw., pot.) — ostre napomnienie, nagana; rzadziej: cięgi, chłosta. [przypis edytorski]
59. swocyk (gw.) — zdrobn. od: swok (swak), tj. mąż ciotki. [przypis edytorski]
60. superatki — zniekszt.: separatki. [przypis edytorski]
61. widno (daw.) — widać, widocznie. [przypis edytorski]
62. cent — tu: nowy krajcar, pieniądz o wartości 1/100 złotego reńskiego (guldena austriackiego). [przypis edytorski]
63. kądziel — pęk włókien lnu, konopi albo wełny przygotowany do przędzenia. [przypis edytorski]
64. włożyć (daw.) — wciągnąć, przyzwyczaić, przyuczyć, wyćwiczyć w czymś. [przypis edytorski]
65. Mała historia biblijna — właśc. Mała historia biblijna Starego i Nowego Przymierza dla szkół ludowych, książka ks. Walentego Wołcza z 1895, wielokrotnie wznawiana. [przypis edytorski]
66. alkierz — mały boczny pokój. [przypis edytorski]
67. wchodowy (daw.) — dziś popr.: wejściowy. [przypis edytorski]
68. łozowy — wierzbowy, wykonany z witek lub gałęzi wierzby szarej, krzewu z rodziny wierzbowatych. [przypis edytorski]
69. wyzłacane pszenicą, posrebrzane żytem — Adam Mickiewicz, Pan Tadeusz, ks. I, w. 18. [przypis edytorski]
70. ligawka — ludowy instrument dęty w formie rogu, zrobiony z dwu złączonych połówek uprzednio przeciętego wzdłuż i wydrążonego kawałka drzewa. [przypis edytorski]
71. wrótnia (daw., gw.) — wrota, brama. [przypis edytorski]
72. ówczesnego dziedzica w Zarzekowicach, śp. Wojnarowskiego — Edmund Wojnarowski, właściciel małego dworku w Zarzekowicach nad Wisłą, tuż pod Sandomierzem, był bardzo uczynny dla okolicznej ludności i miłosierny. Jako znający się na praktyce lekarskiej udzielał on bezpłatnie porady chorym i lekarstw z własnej domowej apteczki. Stąd to przez okoliczną, ubogą ludność zawsze był oblegany. Umarł samotnie, tak jak żył, nie pomnę jednak, którego roku. Ale wdzięczna o nim pamięć w okolicy żyje po dziś dzień. Z dworku jego w Zarzekowicach dziś już śladu nie ma. [przypis autorski]
73. tabliczka z rysikiem — dawniej zestaw złożony z rysika i łupkowej, ścieralnej tabliczki służył do nauki pisania i rachowania uczniom początkowych klas w szkołach elementarnych (podstawowych); zeszytów oraz maczanych w atramencie piór używano dopiero w następnych latach nauki. [przypis edytorski]
74. snadnie (daw.) — łatwo, bez trudu. [przypis edytorski]
75. Krezus (595–546 p.n.e.) — król Lidii słynący ze swojego wielkiego bogactwa; jego imię jest obecnie synonimem bogacza. [przypis edytorski]
76. Salomon — biblijny król Izraela, słynny z mądrości. [przypis edytorski]
77. Królestwo Polskie — państwo utworzone na mocy postanowień kongresu wiedeńskiego z terenów dawnej Rzeczpospolitej pod zaborem rosyjskim, połączone unią personalną z Imperium Rosyjskim, istniejące w latach 1815–1918; granica pomiędzy Królestwem Polskim a Galicją, wchodzącą w skład austriackiego państwa Habsburgów, przebiegała wzdłuż Wisły, od Krakowa do ujścia Sanu pod Sandomierzem, i na płn.-wsch. od Doliny Dolnego Sanu. [przypis edytorski]
78. lubo (daw.) — chociaż. [przypis edytorski]
79. Promyk, Kazimierz (pseud.), właśc. Konrad Prószyński (1851–1908) — polski działacz oświatowy, pisarz, wydawca, autor elementarzy; propagował nauczanie indywidualne metodą samokształcenia, położył zasługi w upowszechnianiu czytelnictwa na wsi. [przypis edytorski]
80. ubikacja (daw., z łac.) — pomieszczenie. [przypis edytorski]
81. zastanowienie (daw.) — stanięcie, zatrzymanie się. [przypis edytorski]
82. bakałarz (daw.) — nauczyciel szkoły elementarnej. [przypis edytorski]
83. dyć (gw.) — przecież. [przypis edytorski]
84. jeno (daw., gw.) — tylko. [przypis edytorski]
85. nikiej (daw., gw.) — niczym, tak jak. [przypis edytorski]
86. Rusin (daw.) — dziś: Ukrainiec, względnie Białorusin. [przypis edytorski]
87. sąg; daw., gw.: sąga — stos drewna; także miara objętości drewna. [przypis edytorski]
88. Bajarz polski — popularny czterotomowy zbiór „baśni, powieści i gawęd ludowych”, zawierający także przetworzone utwory literackie, wydany przez chłopskiego samouka Antoniego Józefa Glińskiego (1817–1866), opublikowany w 1853, wielokrotnie wznawiany. [przypis edytorski]
89. wądół — wąska, głęboka dolina; wąwóz. [przypis edytorski]
90. eskulap (żart.) — lekarz (od zlatynizowanej formy imienia gr. Asklepiosa, boga lekarzy). [przypis edytorski]
91. mila — dawna miara odległości o różnej wartości; mila rosyjska oraz austro-węgierska to ok. 7,5 km. [przypis edytorski]
92. falanga — w staroż. Grecji zwarty szyk ciężkozbrojnej piechoty; dziś przen.: zbity, zwarty szereg ludzi. [przypis edytorski]
93. faktor (daw.) — pośrednik. [przypis edytorski]
94. ordynaria — produkty rolne, otrzymywane przez robotników rolnych od właściciela folwarku jako część wypłaty. [przypis edytorski]
95. fant — zastaw, przedmiot zabezpieczający spłatę długu. [przypis edytorski]
96. sukmana — długie męskie okrycie wierzchnie z sukna lub wełny, dołem rozszerzane, dawniej powszechnie noszone przez chłopów. [przypis edytorski]
97. patriarsze Abrahamowi zaplątany w krzakach baran, którego miast syna Izaaka Panu na całopalenie złożył — zob. Rdz 22, 13. [przypis edytorski]
98. statek (daw.) — mienie ruchome; sprzęt domowy, naczynia, narzędzia. [przypis edytorski]
99. krupki — zdrobn. od krupy, ziarnka kaszy. [przypis edytorski]
100. derby — tu z niem.: zwarte, zbite grunty. [przypis edytorski]
101. sapy (zwykle w lm) — podmokłe piaszczyste gleby. [przypis edytorski]
102. wiorsta — dawna rosyjska miara odległości, ok. 1 km. [przypis edytorski]
103. bad (niem.) — geogr. turyst.: zdrój, miejscowość uzdrowiskowa. [przypis edytorski]
104. pletnia — pleciony bicz z bydlęcej skóry, narzędzie chłosty. [przypis edytorski]
105. unici — katolicy obrządku wschodniego; wyznawcy prawosławia, którzy przyłączyli się do Kościoła katolickiego na podstawie unii brzeskiej (1596) i unii użhorodzkiej (1646), uznając papieża za głowę Kościoła i przyjmując dogmaty katolickie, zachowując jednak wschodnią liturgię; cesarze Rosji uważali unitów za odłączonych siłą i przymusowo ich „nawracali”, wcielając do Cerkwi prawosławnej; w 1875 Aleksander II zlikwidował ostatnią unicką diecezję w Rosji. [przypis edytorski]
106. Skargi Jeremiego — cykl wierszy Kornela Ujejskiego, powstały pod wrażeniem klęski powstania krakowskiego i chłopskiej rabacji galicyjskiej (1846), wydany w 1847. [przypis edytorski]
107. Och, cała ziemia ta nasza cmentarna... — Kornel Ujejski, W cześć umarłym, z tomu Skargi Jeremiego. [przypis edytorski]
108. komora — tu: komora celna, graniczny urząd celny. [przypis edytorski]
109. zaraz by w bagnie skąpał się ten plucha — Adam Mickiewicz, Grażyna, w. 43. [przypis edytorski]
110. drogę żelazną, do Nadbrzezia biec mającą — był to końcowy odcinek linii kolejowej w cesarstwie austriackim, ze stacją, która obecnie znajduje się na terenie prawobrzeżnej części Sandomierza. [przypis edytorski]
111. stan — hist.: warstwa społeczna; daw.: grupa zawodowa. [przypis edytorski]
112. nieszczęśliwego Araba, ojca zadżumionych — bohatera poematu Juliusza Słowackiego pt. Ojciec zadżumionych. [przypis edytorski]
113. przenosić (daw.) — bardziej cenić, dawać pierwszeństwo. [przypis edytorski]
114. zajęty — tu: zatrudniony. [przypis edytorski]
115. akum (hebr. akronim) — pierwotnie: bałwochwalca; zastępnik słowa „goj” w znaczeniu: innowierca, nie-Żyd. [przypis edytorski]
116. Tarnowski, Zdzisław (1862–1937) — hrabia, właściciel ziemski, polityk; dziedziczny członek Izby Panów w parlamencie austriackim, poseł na galicyjski Sejm Krajowy, prezes Stronnictwa Prawicy Narodowej, członek Naczelnego Komitetu Narodowego, senator z listy BBWR (1928–1930). [przypis edytorski]
117. Rinaldo Rinaldini — postać literacka, szlachetny herszt rozbójników, tytułowy bohater popularnej powieści Christiana Augusta Vulpiusa, wyd. w 1797, oraz wielu jej przeróbek w XIX i na pocz. XX w. [przypis edytorski]
118. frymarka a. frymark (daw.) — kupczenie; handel czymś, czym się nie powinno. [przypis edytorski]
119. Haniebna ta frymarka stała się faktem dokonanym — sprzedawczyk ten później popełnił samobójstwo. [przypis autorski]
120. obelisk — obelisk ten upamiętnia bitwę pod Wrzawami w widłach Wisły i Sanu stoczoną faktycznie 12 czerwca 1809 (a nie 13 czerwca, jak głosi napis na pomniku) pomiędzy wojskami Księstwa Warszawskiego a wojskami austriackimi; stojący na małym pagórku, miejscu pochówku poległych, klasycystyczny obelisk został ufundowany dla upamiętnienia 70 rocznicy bitwy przez właściciela Wrzaw barona Kaliksta Horocha, który jako 12-latek był z ojcem we Wrzawach podczas starcia. [przypis edytorski]
121. oficjalista (daw.) — prywatny urzędnik, osoba zatrudniona przez właściciela do wykonywania zadań związanych z zarządzaniem majątkiem ziemskim. [przypis edytorski]
122. oficyna — budynek przy dworze, przeznaczony dla służby lub na pomieszczenia gospodarcze. [przypis edytorski]
123. jabrzędź (reg.) — topola czarna (topola nadwiślańska). [przypis edytorski]
124. lupanar (daw., z łac.) — dom publiczny. [przypis edytorski]
125. Krzyczymy, że nam Polskę wzięli Rusy, Prusy... — wiersz stanowiący motto wydanej w 1897 antysemickiej rozprawy pt. O Żydach, napisanej przez ks. Mateusza Jeża, katechetę w gimnazjum św. Anny w Krakowie; ze względy na jej antysemityzm władze austriackie konfiskowały rozprawę, zaś autor wznawiał ją pod zmienionymi tytułami: Tajemnice żydowskie (Kraków 1897 i 1898) oraz Nasi przyjaciele (Kraków 1902); obszerne fragmenty przedrukowywała ówczesna prasa katolicko-społeczna. [przypis edytorski]
126. Świętochowski, Aleksander (1849–1938) — polski pisarz, publicysta, filozof, historyk i działacz społeczny czołowy przedstawiciel pozytywizmu warszawskiego; założył tygodnik „Prawda”; prowadził działalność społeczno-oświatową, propagując idee postępu, powszechnej oświaty, równouprawnienia kobiet i Żydów. [przypis edytorski]
127. Niemojewski, Andrzej (1864–1921) — młodopolski poeta, pisarz i publicysta, religioznawca oraz społecznik; wydawca wolnomyślicielskiego, antyklerykalnego, religioznawczego tygodnika „Myśl Niepodległa”, z czasem ewoluującego w kierunku antysemityzmu. [przypis edytorski]
128. Moloch (mit. semicka) — bóg Fenicjan i Kananejczyków, któremu wg Biblii miano składać ofiary z dzieci; przen.: coś bezlitosnego, złego, pochłaniającego niewinne ofiary. [przypis edytorski]
129. juchtowy — zrobiony z grubej wyprawionej skóry bydlęcej. [przypis edytorski]
130. pryncypał (przestarz.) — zwierzchnik, pracodawca. [przypis edytorski]
131. borgować (daw.) — dawać coś na borg, tj. na kredyt. [przypis edytorski]
132. Tarnowski, Stanisław (1837–1917) — hrabia, krytyk i historyk literatury, jeden z głównych przedstawicieli konserwatystów krakowskich, profesor i rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego, prezes Akademii Umiejętności. [przypis edytorski]
133. fracht pocztowy — dziś: awizo, pismo zawiadamiające o nadejściu przesyłki do odebrania na poczcie. [przypis edytorski]
134. sążeń (daw.) — dawna miara długości, określana przez zasięg rozpostartych ramion dorosłego mężczyzny, wynosząca ok. 1,9 m; 390 sążni kwadratowych to ok. 1350 m². [przypis edytorski]
135. kasy systemu Raiffeisena — kasy oszczędnościowo-pożyczkowe działające wg idei Friedricha Wilhelma Raiffeisena (1818–1888), założyciela jednej z pierwszych spółdzielni tego typu w Europie (1864); od kas zaliczkowych różniły się m.in. centralizacją całego ruchu. [przypis edytorski]
136. korona — historyczna waluta austro-węgierska, wprowadzona w 1892, zastąpiła guldena austriackiego (guldeny wymieniano na korony w relacji 1:2); dzieliła się na 100 halerzy. [przypis edytorski]
137. realność (przest.) — posiadłość, nieruchomość. [przypis edytorski]
138. podejrzywać (daw.) — dziś popr. podejrzewać. [przypis edytorski]
139. po 160 — 1 reński 60 ct. = 3 koronom 20 halerzy. [przypis autorski]
140. do Dublan, gdzie w niższej szkole rolniczej naukę pobierał — w polskiej szkole rolniczej założonej w 1856 w Dublanach koło Lwowa; od 1878 była to prowadzona przez galicyjski Wydział Krajowy trzyletnia Krajowa Szkoła Rolnicza (ob. Lwowski Narodowy Uniwersytet Rolniczy). [przypis edytorski]
141. niwa — pole, ziemia uprawna; tu przen.: dziedzina. [przypis edytorski]
142. TSL, skrót od: Towarzystwo Szkoły Ludowej — organizacja oświatowa działająca w latach 1891–1940 na terenie Galicji, a następnie w płd. i wsch. części II Rzeczypospolitej, mająca na celu pomaganie gminom w zakładaniu szkól ludowych, czytelni i wypożyczalni wiejskich; powstała z inicjatywy Adama Asnyka, który był jej pierwszym prezesem. [przypis edytorski]
143. O gdybym kiedyś dożył tej pociechy, Żeby te księgi zbłądziły pod strzechy — Adam Mickiewicz, Pan Tadeusz, Epilog, w. 109-110. [przypis edytorski]
144. Prusy — ob. Jampol, wieś w Ukrainie, ok. 8 km na wsch. od Lwowa. [przypis edytorski]
145. suchotnik (daw.) — człowiek chorujący na suchoty, tj. gruźlicę płuc, która w szybkim czasie doprowadzała do ciężkiego wyniszczenia i śmierci; prątka gruźlicy, wywołującego tę chorobę, odkryto w 1882, pierwszą szczepionkę na gruźlicę opracowano w 1921. [przypis edytorski]
146. dietariusz — urzędnik niezatrudniony etatowo, pobierający wynagrodzenie dzienne (diety). [przypis edytorski]
147. Kołomyja — miasto w płd.-zach. Ukrainie, nad rzeką Prut. [przypis edytorski]
148. Pokucie — kraina hist. nad górnym Prutem, na terenie ob. płd.-zach. Ukrainy; jej nazwa pochodzi od miasta Kut. [przypis edytorski]
149. bitwa pod Obertynem (22 sierpnia 1531) — stoczona w pobliżu wioski Obertyn w płd.-zach. Ukrainie pomiędzy wojskami polskimi pod dowództwem hetmana wielkiego koronnego Jana Amora Tarnowskiego a armią mołdawską, na której czele stał władca Mołdawii Piotr Raresz; zakończona zwycięstwem Polaków, zdecydowała o zakończeniu konfliktu o Pokucie. [przypis edytorski]
150. Wiącek, Wojciech (1869–1944) — działacz i publicysta ludowy, wójt Machowa, poseł do austriackiej Rady Państwa, senator RP. [przypis edytorski]
151. Anczyc, Władysław Ludwik (1823–1883) — polski poeta, dramatopisarz, wydawca, tłumacz i działacz ludowy. [przypis edytorski]
152. smorgońska akademia — żartobliwe określenie sławnego w Europie ośrodka, położonego w miejscowości Smorgonie (ob. w Białorusi), w którym tresowano niedźwiedzie do wykonywania przy dźwiękach instrumentu pokracznego „tańca” na dwóch łapach. [przypis edytorski]
153. gunia — męskie odzienie wierzchnie górali karpackich: płaszcz o kroju poncza z szerokimi rękawami, wykonany z grubego, spilśnionego sukna. [przypis edytorski]
154. Suleja, Andrzej a. Jędrzej, właśc. Tylka-Suleja (1855–1915) — podhalański pisarz ludowy, samouk, autor opowiadań i wierszy o tematyce podhalańskiej. [przypis edytorski]
155. Kostecki, Platon (1832–1908) — rusińsko-polski dziennikarz, pisarz, poeta związany ze Lwowem. [przypis edytorski]
156. Wo imia Otca i Syna, To nasza mołytwa... — refren wiersza Platona Kosteckiego pt. Nasza mołytwa, wyd. w 1861 w języku ruskim, alfabetem łacińskim. [przypis edytorski]
157. Panorama Racławicka — wielki olejny obraz, namalowany na płótnie rozpiętym w okrąg w budynku specjalnie zbudowanej rotundy, przedstawiający panoramę wybranych epizodów bitwy pod Racławicami (1794), stworzony w latach 1893–1894 przez zespół malarzy pod kierunkiem Jana Styki i Wojciecha Kossaka; eksponowany we Lwowie, wystawiony po raz pierwszy podczas odbywającej się tam Powszechnej Wystawy Krajowej (1894); od 1964 we Wrocławiu. [przypis edytorski]
158. „Sokół” — organizacja gimnastyczna o programie patriotycznym, funkcjonująca w Polsce od końca XIX w. [przypis edytorski]
159. Paderewski, Ignacy Jan (1860–1941) – polski pianista, kompozytor, działacz niepodległościowy i polityk. [przypis edytorski]
160. banderia — konny oddział eskorty honorowej biorący udział w niektórych uroczystościach. [przypis edytorski]
161. turma (daw.) — więzienie. [przypis edytorski]
162. będzieć — skrót od: będzie ci. [przypis edytorski]
163. wolej (daw.) — raczej; lepiej. [przypis edytorski]
164. ochronka (daw.) — zakład dobroczynny zajmujący się opieką nad sierotami i ubogimi dziećmi. [przypis edytorski]
165. Schönbrunn — pałac wraz z parkiem w Wiedniu, powstały na przełomie XVII i XVIII w. [przypis edytorski]
166. Mirosławice — ob. część wsi Mateuszew w woj. łódzkim, w pow. kutnowskim; w Mirosławicach w 1906 z inicjatywy kobiet ze Zjednoczonego Koła Ziemianek powstała szkoła gospodarczo-rolna dla córek chłopskich. [przypis edytorski]
167. Kościuszko pod Racławicami — popularny dramat patriotyczny Władysława Ludwika Anczyca z 1880, przez wiele lat grany na scenach teatralnych Krakowa. [przypis edytorski]
168. Kalwaria Zebrzydowska — miasto w Małopolsce, ok. 30 km na płd.-zach. od Krakowa, miejsce kultu pasyjnego i maryjnego, ośrodek ruchu pielgrzymkowego. [przypis edytorski]
169. Klonowic a. Klonowicz, Sebastian Fabian (1545–1602) — polski poeta renesansowy, mieszczanin; tworzył po łacinie oraz po polsku; autor m.in. opisu handlu wiślanego pt. Flis, to jest spuszczanie statków Wisłą i inszymi rzekami do niej przypadającymi (1595). [przypis edytorski]
170. oryl — flisak, człowiek zajmujący się spławianiem rzeką drewna, zboża i innych towarów. [przypis edytorski]
171. Świątynia Sybilli — klasycystyczna budowla na planie koła wchodząca w skład zespołu pałacowo-parkowego przy pałacu Czartoryskich w Puławach, wzorowana na staroż. świątyni Westy w Tivoli koło Rzymu, zbudowana w latach 1789–1801; pierwsze polskie muzeum narodowe. [przypis edytorski]
172. Dolina Szwajcarska — warszawski ogród wypoczynkowo-rozrywkowy powstały w 1786, istniejący do powstania warszawskiego. [przypis edytorski]
173. Pszczelin — pierwsza w zaborze rosyjskim szkoła rolnicza, otwarta w 1900 przez Warszawskie Towarzystwo Pszczelniczo-Ogrodnicze (stąd nazwa placówki i gospodarstwa), położona na Mazowszu, ok. 25 km od centrum Warszawy; placówka działała przez ponad 100 lat, pod koniec istnienia jako Zespół Szkół Rolniczych; w 2005 szkołę zlikwidowano, w 2015 budynki szkolne zburzono, na terenie szkoły powstało nowe osiedle miasta Brwinów. [przypis edytorski]
174. Cytadela — twierdza warszawska, w której mieściły się koszary i więzienie polityczne (X Pawilon) w czasach zaboru rosyjskiego. [przypis edytorski]
175. zamach w Sarajewie — zamach na następcę tronu austro-węgierskiego, arcyksięcia Franciszka Ferdynanda i jego żonę Zofię, dokonany 8 czerwca 1914 przez bośniackiego Serba Gavrila Principa, członka serbskiej organizacji nacjonalistycznej; doprowadził do wybuchu I wojny światowej. [przypis edytorski]
176. Reymont, Władysław Stanisław (1867–1925) — przedstawiciel realizmu i naturalizmu, prozaik, nowelista; w 1924 nagrodzony literacką Nagrodą Nobla za powieść Chłopi (1902–1909). [przypis edytorski]
177. Wierzymy, Panie, o! wierzymy mocno... — Kornel Ujejski, Akt wiary, z tomu Skargi Jeremiego. [przypis edytorski]