CXV

Item, mistrzowi Ianu Kotru173,

Co stawał za mnie w tribunale

(Talaram jeszcze temu kmotru

Winien, nie myślę przeczyć wcale),

Gdy piękna Dyzia ięła skargi

Miotać, iż szpetnie ią zelżyłem:

Odmówcie zań zbożnemi wargi

Modlitwę, co ią ułożyłem.

Ballada y modlitwa

Ty, oćcze Noe, coś sadził szczep winny,

Locie, coś popił tak zdrowo u skały,

Aże miłości chucie niepowinney

Cór własnych imać wręcz ci się kazały174;

(Nie mówię, aby cię za to niesławić)

Architryklinie175, głowo niezrównana,

Wszytkich trzech proszę, byście chcieli zbawić

Duszę dobrego mistrza Kotra Iana.

Z waszey familiey zrodzon duch ten bratni,

On, co rad piiał naydrogsze y przednie,

Chociaby grosz miał wyłożyć ostatni,

Kompan wytrwały, hej, w nocy czy we dnie;

Kubek do pasa przytraczał rzemykiem,

Zawżdy napirwszy cisnął się do dzbana:

Szlachetne pany, uczciycie tym łykiem

Duszę dobrego mistrza Kotra Iana.

Częstom go widział, gdy, w spóźnioney dobie,

Snuł się iak staruch, co w nogach się chwieie;

Nieraz na czele guza nabił sobie

O próg, lub szynku zaparte176 wierzeie;

Nie było pewnie y w naydalszym kraiu

Do wszelkiey bibki177 lepszego kompana:

Wpuśćcież więc, skoro zapuka do Raiu,

Duszę dobrego mistrza Kotra Iana.