CXXXIV
Item, co tycze się wielmożney
Pani de Bruier220, bożey służki,
Niechay umacnia w wierze zbożney,
Siebie y takoż swe dziewuszki;
Niechay panienki te nawraca
O buzi pięknie wyszczekaney:
Ba, czeka ią pięknieysza praca,
Kędy z iarzyną są stragany.
Ballada o niewiastach parizkich
U każdey w świecie białey głowy
Bystrość ięzyka rzecz nierzadka,
Y nie brak im zazwyczay mowy,
Tym zwłaszcza, co iuż idą w latka;
Wszelako z Rzymu, z Lombardyiey,
Wiodą się, z dala czy też z blizka,
Z Piemontu, czy też z Wenecyiey:
Nie masz gębusi iak parizka.
Mowności daią nam przykłady
Greczynki, Neapolitanki,
Dziób maią też nie od parady
Sabaudki, iak y Prusyianki;
Węgierki takoż, Egipcianki
Z wyparzonego głośne pyska,
Iszpanki czy też Kasztylanki:
Nie masz gębusi iak parizka.
Zbierz wraz Gaskonki, Niemki, Włoszki,
Niech staną w turniey na wymowę:
Z Małego Mostu221 dwie kumoszki
Wnetki pobiią ie na głowę;
Angielki, czy też Kalezianki
(Mogę to rzec bez pośmiewiska)
Pikardki abo Walencianki —
Nie masz gębusi iak parizka.