I

W trzydziestym życia mego lecie,

Hańbą do syta napoiony,

Ni źrały mąż, ni puste1 dziecię,

Mimo iż ciężko doświadczony

Kaźnią, ścirpianą z ręki krwawey

Tybota, pana Ossyńskiego...2

— Biskup iest — pełen czci y sławy —

Mnie ta nie będzie za świętego.