LXXXVI
Ten brak zamknięcia mnie kosztował
Osełkę y z motyki drzewo:
Anoż człek oczy wypatrował
W tę noc, ćwiczony psią ulewą!
Dom pewny, byle zawrzeć pilnie:
Pogrzebacz dałem mu za godło;
Kto bądź go nalazł, klął tam silnie
Na twarde leże y noc podłą.