XXV

Zaiste, nieraz miłowałem,

Y miłowałbych ieszcze chętnie;

Lecz serce smutne z wygłodniałym

Brzuchem, co skwierczy zbyt natrętnie,

Odwodzą mnie z miłosnych dróżek.

Ktoś inny, syty, swey ochocie

Folguie za mnie: Amor-bożek

W pełnym wszak rodzi się żywocie44!