109.
Skarb prozy niemieckiej. — Jeśli pominiemy dzieła Goethego, i szczególniej Rozmowy Goethego z Eckermannem, najlepszą książkę niemiecką, jaka istnieje: co pozostanie właściwie z niemieckiej literatury prozaicznej, co by zasługiwało na odczytywanie bezustannie? Aforyzmy Lichtenberga108, pierwsza księga Historii mego życia Jung-Stillinga109, Spóźnione lato Wojciecha Stiftera110 i Ludzie z Seldwyla Gottfrieda Kellera111 — i oto koniec, tymczasem przynajmniej.