138.

Perspektywa z lotu ptaka. — Tutaj spadają w przepaść z wielu stron potoki wód: bieg ich tak gwałtowny i tak porywa oko za sobą, że nagie lub porosłe lasem urwiska skał wokoło nie zdają się spadać, lecz jakby sfruwać. Widok ten wywołuje pełne bojaźni naprężenie, jak gdyby coś wrogiego ukrywało się poza tym wszystkim, przed czym wszystko uciekać musi i przed czym przepaść jest schronieniem. Okolica ta całkiem nie nadaje się do malowania, chyba że się człowiek jak ptak unosi nad nią w wolnym powietrzu. Tutaj perspektywa z lotu ptaka snać nie jest samowolą artystyczną, lecz jedyną możliwością.