181.
Wychowanie wykrzywianiem. — Nadzwyczajna chwiejność całego systemu szkolnego, sprawiająca, iż każdy człowiek dorosły czuje, jak gdyby jedynym jego wychowawcą był przypadek — fakt, iż metody i cele wychowawcze obracają się jak młynek na wietrze, objaśnić się daje przez to, iż obecnie najstarsze i najmłodsze siły cywilizacyjne, niby na dzikim zebraniu ludowym bardziej chcą być słyszane niż rozumiane i za wszelką cenę chcą dowieść swym głosem, swym krzykiem, że jeszcze istnieją lub że już powstały. Biedni nauczyciele i wychowawcy z początku głuchną od tego hałasu bez sensu, następnie cichną, tępieją i pozwalają wszystko czynić ze sobą, tak jak z kolei pozwalają wszystko robić ze swymi uczniami. Sami oni nie są wychowani: jakżeby mieli wychowywać. Sami nie wyrośli prosto, jako silne, soczyste pnie: kto się chce o nie oprzeć, musi się wykrzywiać i giąć, i w końcu sam się stać krzywym i pogiętym.