264.
Oszczerstwo. — Jeśli się odkrywa istotnie bezecne podejrzenie, źródła jego nie należy nigdy szukać między swymi lojalnymi i otwartymi wrogami; albowiem ci, jeśli by o nas coś podobnego wynaleźli, jako wrogowie, nie znaleźliby wiary. Lecz między tymi, dla których przez pewien czas byliśmy bardzo pożyteczni, a którzy teraz z jakiegoś powodu mogą w tajemnicy być pewni, że już nic od nas nie zdobędą — tacy są w stanie puścić w obieg bezeceństwo: ci znajdują wiarę, po pierwsze, ponieważ przypuszcza się, że by nie wynaleźli nic, co by im samym mogło wyrządzić szkodę; następnie, ponieważ lepiej nas poznali. — Na pocieszenie oczerniony tak bezecnie może rzec sobie: oszczerstwa są to choroby innych, wybuchające w twoim ciele; dowodzą, iż społeczeństwo jest jednym ciałem (moralnym), tak iż możesz przedsięwziąć na sobie kurację, która innym powinna przynieść korzyść.