292.
Zwycięstwo demokracji. — Wszystkie władze polityczne usiłują obecnie wyzyskać obawę przed socjalizmem, żeby siebie wzmocnić. Lecz trwałą korzyść wyciąga z tego tylko demokracja: albowiem wszystkie partie są zmuszone obecnie do schlebiania „ludowi” i czynienia mu ułatwień i wolności wszelkiego rodzaju, dzięki którym stanie się w końcu wszechpotężnym. Lud jest jak najdalszy od socjalizmu, jako od nauki o zmianie systemu zarobkowania i własności: i jeśli kiedyś będzie miał w ręku śrubę podatkową, przez posiadanie olbrzymich większości w swoich parlamentach, tedy wprost uderzy za pomocą podatku postępowego na panowanie kapitalistów, kupców i giełdziarzy i w rzeczywistości powoli stworzy stan średni, który będzie mógł zapomnieć o socjalizmie, niby o przebytej chorobie. Praktycznym wynikiem tej rozrastającej się demokratyzacji będzie nasamprzód europejski związek ludów, w którym każdy naród oddzielny, w granicach, zastosowanych do warunków geograficznych, zatrzyma stanowisko kantonu i jego praw szczególnych: ze wspomnieniami historycznymi narodów dotychczas istniejących będą się przy tym liczyć mało, ponieważ zmysł pietyzmu dla nich pod panowaniem żądnych nowości i chętnych do prób zasad demokratycznych stopniowo z gruntu wykorzeniony zostanie. Poprawki w granicach, które się przy tym okażą konieczne, będą tak przeprowadzone, żeby służyły pożytkowi wielkiego kantonu i zarazem związkowi ogólnemu, nie zaś wspomnieniom jakiejkolwiek samodzielnej przeszłości. Wynajdywanie punktów widzenia dla tych poprawek będzie zadaniem przyszłych dyplomatów, którzy muszą być zarazem badaczami cywilizacji, agronomami i znawcami środków komunikacji, mając poza sobą nie armie, lecz przyczyny i względy pożyteczności. Wtedy dopiero polityka zewnętrzna będzie nierozerwalnie związana z wewnętrzną, podczas kiedy dotychczas ta ostatnia biegnie jeszcze za swą dawną rozkazodawczynią i w nędzny koszyczek zbiera pokłosie, zostające po sprzęcie157 pierwszej.