297.

Kiedy niekiedy. — Usiadł w bramie miejskiej i rzekł do człowieka, który przez nią przechodził, że to jest właśnie brama miejska, ów odrzekł, iż chociaż jest to prawdą, nie należy zbyt często miewać słuszności, jeśli się chce wdzięczność za nią posiadać. Och, odparł ten, nie stoję67 też o wdzięczność; lecz kiedy niekiedy jest przecież przyjemnie nie tylko mieć słuszność, ale i przy słuszności pozostać.