95.

Miłość” — Najsubtelniejszym mistrzostwem, które wyróżnia chrześcijanizm spośród innych religii, jest jedno stówko: chrześcijanizm mówi o miłości. Dzięki temu staje się religią liryczną (podczas kiedy w dwóch swoich innych utworach semityzm ofiarował światu religie heroiczno-epiczne). W słowie „miłość” zawiera się coś tak wieloznaczącego, pobudzającego, przemawiającego do wspomnień, do nadziei, że inteligencja najniższa i najzimniejsze serce odczuwa jeszcze coś w blasku tego słowa. Najpodstępniejsza kobieta i najgminniejszy mężczyzna myślą przy tym o względnie bezinteresownych chwilach swego życia, chociażby Eros miał w nich lot bardzo przyziemny; i owi niezliczeni, którzy byli pozbawieni miłości rodziców lub dzieci, lub tych, których ukochali, lecz przede wszystkim ludzie z płciowością zsublimowaną znaleźli skarb w chrześcijanizmie.