13

Emerson. — O wiele światlejszy, biedniejszy, złożeńszy, wykwintniejszy od Carlyle’a, przede wszystkim szczęśliwszy... Żywi się instynktownie tylko ambrozją, wszystko niestrawne w rzeczach omija. W porównaniu z Carlyle’em, człowiek smaku. — Carlyle, który go bardzo lubił, powiadał jednakże o nim: „nie dość daje nam do gryzienia”: powiedzenie snadź słuszne, ale nie na szkodę Emersona. — Emerson posiada ową dobrotliwą i rozumną pogodę, która wszelką surowość rozbraja; nie wie zgoła, jak bardzo jest już stary i jak dalece będzie jeszcze młodym — mógłby rzec o sobie słowami Lope de Vegi: „yo me sucedo a mi mismo”81. Duch jego znajduje wciąż powody, by być zadowolonym i nawet wdzięcznym; a niekiedy chyli się ku pogodnemu przeświadczeniu owego poczciwca, który tamquam re bene gesta82 z miłosnej schadzki powrócił. „Ut desint vires — rzekł z wdzięcznością — tamen est laudanda voluntas83.