41
„Wolność nie po mej myśli...” — W takich jak obecne czasach być zdanym na łaskę swych instynktów, jest jednym przekleństwem więcej. Instynkty te różnią się, ścierają, unicestwiają wzajemnie: określiłem już istotę nowoczesności jako fizjologiczną sprzeczność. Wychowanie rozumne zmierzałoby snadź przy pomocy żelaznego ucisku do ubezwładnienia przynajmniej jednego z tych systemów instynktowych, by inny mógł nabrać sił, wzmocnić się, zawładnąć. Dziś, by indywidualność stała się możliwa, to znaczy cała, należałoby ją wpierw okroić... Dzieje się wręcz przeciwnie: prawa do niezależności, do swobodnego rozwoju, do laisser aller97 domagają się najgłośniej właśnie ci, którym najsilniej należałoby przykrócić wodzów — stosuje się to do polityki, stosuje do sztuki. Jest to wszakże oznaką dekadencji: nasze nowoczesne pojęcie „wolności” stanowi jeszcze jeden dowód zwyrodnienia instynktów.