7.

Jeślim kiedykolwiek ciche ponad sobą rozpinał niebiosa i o własnych skrzydłach we własne wzbijał się nieba:

jeślim, igrając, w głębokich światła pławił się dalach, gdzie mej wolności mądrość, — mądrość ptaka nawiedziła mnie: —

— a tak oto rzecze mądrość ptaka: „Patrz, nie maż255 tu góry, nie ma dołu! Rzuć się wokół, wybij się hen, podaj wstecz, o lekki! Śpiewaj! nie mawiaj już!

— czyż słowa wszelkie me są dla ciężkich stworzone? Nie kłamiąż lekkiemu słowa wszelkie? Śpiewaj! nie mawiaj już!” —

o, jakżebym nie miał żądnym być wieczności i weselnego pierścienia pierścieni, — pierścienia wrotu nie pragnąć?

Nigdym nie napotykał kobiety, z którą bym dzieci chciał, snadź ta jest kobietą, którą kocham: albowiem kocham cię, o wieczności!

Albowiem kocham cię, o wieczności!

Tako rzecze Zaratustra.

Częśc czwarta i ostatnia

Och, gdzież na świecie działy się większe szaleństwa, niźli pośród litościwych? I cóż stworzyło więcej cierpień na świecie, nad szaleństwa współczujących?

Biada wszystkim kochającym, którzy nie mają wyżyny, sięgającej ponad litość!

Tak oto przemówił raz do mnie diabeł: „i Bóg ma swe piekło: jest nim miłość dla ludzi”.

Zaś niedawno te słowa zasłyszałem: „Bóg nie żyje; litość nad człowiekiem przyprawiła Boga o śmierć”.

Tako rzecze Zaratustra, tom II.