SCENA XI

Ciż i Herold Angielski

DU CHATEL

Z czem i od kogo przychodzisz do króla?

HEROLD

Mów do hrabiego Ponthieu, do Karola:

Król wasz jest w naszym obozie.

DUNOIS

Zuchwały!

Gdyby nie miejsce i nie szata gońca,

Sprośny twój język jak żmiję w kawały...

KAROL

Przestań, Dunois! Mów, czekamy końca.

HEROLD

Wódz nasz, żałując krwi, co nadaremnie

Płynie i płynąć musi w Orleanie,

Nim da znak szturmu, raz jeszcze przeze mnie

W spokojne z tobą chce wejść pojednanie.

KAROL

On ze mną?

JOANNA

występując

Królu, ja na miejscu twojem

Mówić z nim będę.

KRÓL

Mów, natchniona z góry!

Mów i rządź sama wojną i pokojem!

JOANNA

do Herolda

Kto mówi przez cię?

HEROLD

Wódz nasz, Salisbury.

JOANNA

Kłamiesz, Heroldzie, bo tylko żyjący

Mówić przez żywych może, nie umarły.

HEROLD

O, wódz nasz żyje! I, zdrowiem kwitnący,

Na zgubę waszą, jako olbrzym karły,

Gromi swych wrogów.

JOANNA

Żył, kiedyś odchodził.

Lecz Pan go dotknął: olbrzym w prochu leży.

Wystrzał go z miasta dziś rano ugodził,

Gdy je z swej średniej przepatrywał wieży.

Ty się uśmiechasz, że ci oddalone

Rzeczy obwieszczam... Nie żądam twej wiary,

Lecz wspomnij o mnie, gdy z pompą niesione

Spotkasz w obozie pogrzebowy mary!

Teraz zdaj sprawę z polecenia twego.

HEROLD

Jeśli tak wszystko przenikasz, bez tego

Wiedzieć je musisz.

JOANNA

Nawet nie chcę wiedzieć!

Ale ty słuchaj, co ja mam powiedzieć!

Słuchaj i w wiernej rzecz powtórz osnowie

Tym, coć przystali, bo do nich to mówię.

Królu angielski, książęta Bedfordu

I Glocesteru! Bóg się upomina

Rachunku od was z naszej krwi i mordu.

Bóg sąd swój zaczął, bo przyszła godzina!

Przyszła Dziewica, której Pan poruczy

Moc swą nad wami! Ona do was mówi:

Zrzeczcie się naszej korony i kluczy

Miast i ziem naszych i pokój ludowi

Naszemu dajcie — a idźcie w pokoju!

Albowiem biada, biada wam, wodzowie!

I ludziom waszym biada, gdy do boju

Stanie Dziewica! Bo ja to wam mówię:

Że Pan nie dla was Francyję przeznaczył,

Ani nas stworzył do wiecznej niewoli!

Lecz on, on dziedzic, on wnuk naszych króli,

Co go Bóg w próbach poznał i doświadczył,

On siądzie z chwałą na ojców stolicy!

Idź i te słowa odnieś twemu panu!

Lecz nim pośpieszysz, już sztandar Dziewicy

Powiewać będzie z murów Orleanu.

Odchodzi, z nią wszyscy — zasłona spada.