SCENA PIERWSZA
Królowa, Księżna Oliwarez, Księżniczka Eboli, Hrabina Fuentez i kilka dam dworu.
KRÓLOWA
powstając — do Ochmistrzyni
A więc klucz się nie znalazł? Niechby otworzono
Szkatułkę siłą — zaraz.
spostrzegając Księżniczkę Eboli, która się zbliża i całuje rękę Królowej
Bądź mi pozdrowioną,
Droga moja księżniczko! Bardzo jestem rada,
Że cię widzę już zdrową — wprawdzie jeszcześ blada.
FUENTEZ
nieco złośliwie
To febra, tak złośliwa, nerwy atakuje.
Czy nieprawda, księżniczko?
KRÓLOWA
Ja bardzo żałuję,
Żem cię nie odwiedziła — lecz nie mam swej woli.
OLIWAREZ
O! Na brak towarzystwa księżniczka Eboli
Nie ma prawa się skarżyć.
KRÓLOWA
Temu chętnie wierzę,
Lecz cóż ci jest, księżniczko? Ciebie znów dreszcz bierze.
EBOLI
Nie — nic wcale... Królowa łaskawie wybaczy,
Że się oddalić muszę.
KRÓLOWA
Ty nas zwodzisz raczej.
Więcej jesteś cierpiąca, niż chcesz, bym wierzyła.
Nawet stanie cię męczy — usiądź, moja miła.
Chciej pomóc jej, hrabino.
EBOLI
Te mdłości przeminą
Na powietrzu.
KRÓLOWA
To dziwne... spiesz za nią, hrabino.
Wchodzi Paź i rozmawia po cichu z Księżną Oliwarez, która po wysłuchaniu Pazia zwraca się do Królowej.
OLIWAREZ
Markiz Poza w poselstwie od króla przysłany.
KRÓLOWA
Czekam.