SCENA DZIEWIĄTA
Fiesko. Sprzysiężeni. Murzyn w dumnej postawie pośrodku.
SPRZYSIĘŻENI
cofają się drżąc na widok Murzyna
Ha! Co to jest?
FIESKO
przeczytawszy list z ukrytym gniewem
Genueńczykowie! Niebezpieczeństwo znikło, ale zarazem i sprzysiężenie.
WERRINA
ze zdziwieniem
Jak to? Czy już Doriowie pomarli?
FIESKO
w żywym poruszeniu
Na Boga! Przygotowany byłem na całą potęgę wojskową rzeczypospolitej — alem tego nie przewidział. Ten starzec pochylony czterema liniami swego listu pobił mi półtrzecia tysiąca ludzi. Opuszcza ręce. Doria pobił Fieska!
BURGONINO
Wytłumacz się — myśmy skamienieli.
FIESKO
czyta
„Lawanio! Masz widzę ze mną jeden los w udziale. Twoje dobrodziejstwa niewdzięcznością płacą. — Murzyn ostrzega mnie o jakimś spisku — posyłam go związanego, i bez straży spać dzisiaj będę”.
Upuszcza list; wszyscy spoglądają na siebie.
WERRINA
Cóż ty na to, Fiesko?
FIESKO
Doria w wspaniałomyślności miałby nade mną górować? Jednej cnoty miałoby braknąć w rodzie Fiesków? Nie! Jak prawda, że żyję — rozejdźcie się — ja pójdę i wszystko wyznam.
Chce wychodzić.
WERRINA
zatrzymując go
Czyś ty oszalał, człowieku? Czynże to zbrodniczy mieliśmy w zamiarze? Stój! — Nie byłaż to sprawa ojczyzny? Stój! — Chyba tylko na Andrzeja, a nie na tyrana godziłeś? Stój, mówię, uwiężam cię jako zdrajcę państwa...
SPISKOWI
Zwiążcie go, obalcie!
FIESKO
wyrywa jednemu ze związkowych oręż i robi sobie wolne przejście
Z wolna, panowie! Kto z was pierwszy arkan105 na szyję tygrysa zarzuci? Patrzcie! — oto wolny jestem, i mógłbym pójść gdzie mi się podoba. Ale zostanę, bom się inaczej namyślił.
BURGONINO
Namyśliłeś się wejść na drogę powinności?
FIESKO
w gniewie
Ha! chłopcze, naucz się pierwej obowiązków twoich względem mnie, i nigdy mi tak się nie odzywaj. Spokojność, panowie — wszystko zostaje, jak wprzódy. Do Murzyna, któremu rozcina powrozy. Masz zasługę, żeś do wielkiego dzieła się przyłożył. Uciekaj!
KALKANIO
z gniewem
Co, co? Ten poganin ma żyć — żyć za to, że nas wszystkich zdradził!
FIESKO
Żyć — choć wam wszystkim strachu napędził. Precz, łotrze! Staraj się co prędzej Genuę mieć za plecami — mogliby na tobie odwagi swojej dawać dowody.
MURZYN
To się znaczy, że szatan łotrowi nigdzie nie da miejsca zagrzać. Uniżony sługa panów moich. Widzę, że we Włoszech nie ukręcą postronka dla mnie. Muszę go gdzie indziej poszukać.
Odchodzi ze śmiechem.