SCENA V
Dulska — Juliasiewiczowa — Tadrachowa
TADRACHOWA
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.
DULSKA
A to wy!...
do Juliasiewiczowej
Ta praczka.
TADRACHOWA
Rączki całuję wielmożnej pani gospodyni. A cóż to, będzie znów duże pranie?
JULIASIEWICZOWA
Niech mnie ciocia pozwoli!
do Tadrachowej
Nie, moja dobra kobieto — my tu was zawezwali całkiem o co innego.
TADRACHOWA
Rączki całuję...
JULIASIEWICZOWA
Tu chodzi o Hankę...
TADRACHOWA
A...
JULIASIEWICZOWA
Widzicie, tak się stało. Hance trafia się doskonały mąż.
DULSKA
Cóż ty...
JULIASIEWICZOWA
Zaraz ciociu — doskonały mąż. Otóż, ponieważ to jest poczciwy rzemieślnik — wychowanek cioci, więc my chcemy naprzód wiedzieć, jaka też to uczciwość Hanczyna, bo to w takiej małej mieścinie, to rozmaicie, jak to pani Tadrachowa wie...
TADRACHOWA
No, no... tak, wielmożna pani... niby... to swoja rzecz.
JULIASIEWICZOWA
Właśnie... więc co do Hanki. Jak się ona tam sprawiała w domu. Tylko niech Tadrachowa powie pod przysięgą — jak na spowiedzi, bo to ważna sprawa.
TADRACHOWA
Niby... co do Hanki? A, wielmożna pani — to dziewczyna była jak szklanka. Nawet rysy nie było.
JULIASIEWICZOWA
Moglibyście na to przysiąc?
TADRACHOWA
Przed Przenajświętszym Sakramentem. Za nią, jak za siebie.
JULIASIEWICZOWA
No... a ten finanz wach?
TADRACHOWA
To insza inszość. On się z nią zaręczył. Ale co do tamtego — to o!... tylko że nie było pieniędzy, niby na gospodarstwo, więc bez to się to ślimaczy. Ale to całkiem uczciwie i honorowo — to sam ksiądz proboszcz może poświadczyć.
JULIASIEWICZOWA
No... a tu, w mieście?
TADRACHOWA
A... to już... chyba wielmożna pani gospodyni wie, bo przecie dziewczyna niby tu... jakby pod opieką...
Chwila milczenia.
JULIASIEWICZOWA
Może się pani Tadrachowa wódki napije.
TADRACHOWA
Rączki całuję wielmożnej pani — ja przysięgłam od wódki.
Śmieje się.
JULIASIEWICZOWA
śmiejąc się
Ale od likierku?
TADRACHOWA
No... chyba...
JULIASIEWICZOWA
do Dulskiej
Daj, Anielko, coś słodkiego.
Dulska wychodzi.
Pani Tadrachowa myśli, że Hanka może z czystym sumieniem iść za tego, co jej się trafia?
TADRACHOWA
Proszę wielmożnej pani, jak się jemu podoba, to chyba nie będzie taki skrupulant. To u państwa takie wymysły. A potem, czy ja wiem.
Dulska wraca z kieliszkiem likieru i stawia przed Tadrachową.
JULIASIEWICZOWA
Pijcie!...
TADRACHOWA
Rączki całuję — rączki całuję
pije
hi, hi, hi...
JULIASIEWICZOWA
Dobre?
TADRACHOWA
Aż mgli, takie dobre.
JULIASIEWICZOWA
Więc...