22. Bolesław Białogród pomorski zdobywa
Nowy rycerz tedy nowych szereg bojów rozpoczyna, a przemyśla nad tym, jakoby wrogom swym dał się w znaki i dotkliwiej, i częściej. Na hasło jego liczne gromadzą się chorągwie; sam zaś z pomniejszym hufem, lubo215 z rycerstwa wyborowego, wysuwa się naprzód i we wnętrze ojczyzny pogan wstępnym bojem wdziera. A gdy pod stolicę ich władców, okazały Białogród216, podstąpił, i trzeciej nawet części wojska swego przy sobie nie mając, zsiadł z konia i bez odwołania się do jakichkolwiek machin lub narzędzi burzących, rzecz godna podziwu, do grodu pełnego zasobów obronnych i ludnego wielce, tegoż dnia, którego pod nim stanął, począł szturmować. Powiadają nawet niektórzy, iż pierwszy ku wałom skoczył, za sobą torując drogę innym. Czynem tym postrach niesłychany rzucił na Pomorzan, stał się ulubieńcem podwładnych i wszech chrześcian, wzorem takiej dzielności olśnionych. Z dobytego grodu łupy niezliczone wziąwszy, na odejściu warownie jego z ziemią zrównał.
23. O Bolesława zaślubinach
Lecz zawieśmy tu opowieść o większej liczbie szczegółów, do których na miejscu właściwym wrócimy, a nadmieńmy o jego zaślubinach i darach, które to ostatnie omal z darami Bolesława Wielkiego porównywać się mogły. Iż na małżeństwo to papież Paschalis II217 zezwolił, jako na zawierane w bliskim stopniu pokrewieństwa218, przypisać się powinno Baldwinowi219, biskupowi krakowskiemu, który znajdując się z powodu swej konsekracji w Rzymie, przywiódł rzeczonemu papieżowi na poparcie z jednej strony surowość jeszcze pewną w rzeczach religijnych, z drugiej potrzebę uwzględnienia stosunków międzynarodowych. Przetoż powaga stolicy rzymskiej, nie wzbraniając tego związku, czyniła to raczej przez miłosierdzie i na raz jeden wyjątkowo, a nie na zasadzie kanonicznej. Nie naszą to jest wreszcie rzeczą rozbierać, azali działo się to słusznie lub było wykroczeniem; a pilnujemy się tylko porządku następujących po sobie spraw królów i książąt. Dodajmy zatem, iż na tydzień przed zaślubieniem i na tydzień po jego dokonaniu Bolesław bitny rozdawał wciąż podarki otaczającym: tym błamy futer kosztownych, owym delie kryte bławatem i złotogłowem, jednym ze starszyzny szaty albo naczynia, bądź srebrne, bądź złote, drugim dochody z starostw, z kasztelanii, innym nareszcie włości lub folwarki.
24. Zbigniewa zasadzki i zmowy z nieprzyjaciółmi
A tymczasem brat jego Zbigniew, który zaproszonym będąc na te gody weselne, przybycia odmówił, korzystając z zajęcia umysłów czym innym, zwłaszcza, iż przedtem powiązał się już sekretnym przymierzem z Czechami i Pomorzanami, pierwszych z nich (podczas właśnie odbywających się godów i niebytności Bolesława w domu), do napadu na Polskę skłonił. Tym też na taką nutę grać tylko było. Wnet się rozpostarłszy po prowincji wrocławskiej, przez rabunek, wzniecenie pożóg i zabór niewolników, na wiele lat pamiętną jej szkodę wyrządzili. Gdy wieści o tym nadbiegły do Bolesława — a boleśniejszym dlań było zaprawdę pogwałcenie braterstwa nad same szkody rzeczone, będące kiedyś może do powetowania — wysłał poufnych z zapytaniem do brata, dlaczego by to uczynił i jaki by powód istotny dał mu był do obrazy. Ale się Zbigniew, jakoby o niczym nie wiedział w tej mierze, wyparł zupełnie; a siląc się na okresy retoryczne, bezwinność swą w rzeczonej klęsce ułudnie barwił. Niedługo przecież czekać było potrzeba na sprawdzenie dobrej wiary. Gdy bowiem Bolesław, ustawnie220 walcząc z Czechami i Pomorzanami, dzielnicę swego władztwa z najezdników rąk wyswobadzał, Zbigniew, wezwany o pomoc przez brata, nie tylko mu jej nie udzielił, lecz widoczne były ślady zmów jego i skrytych z nieprzyjaciółmi układów; owszem dosyłania tymże bocznymi drogami dla podniety zasiłków pieniężnych. Powtarzało się to z nim dosyć często i w dalszym czasie, iż gdy waleczny Bolesław a prawowity z urodzenia, przez poselstwa i przy spotkaniach na umówionych zjazdach, na miłość braterską go zaklinał, aby się w przyjaźń i poufałość z nieprzyjaciółmi ojczystej dziedziny nie wiązał a jawnie lub skrycie nie porozumiewał, na szwank wielki Polskę przez to narażając, on się tak mądrze zawsze a w duchu zgody wytłumaczył, iż pomimo oburzenia ani Bolesław, ani towarzysząca mu starszyzna wytrwać w niechęci przeciw niemu nie zdołali. Lecz do osnowy tej niżej jeszcze z umysłu221 wrócimy, a teraz przejść nam należy do przedsięwzięć wojennych na większą rękę ze strony Bolesława.