CCX
A wtem nadchodzi Filozofia krewka.
I: „Co zamyślasz? Wszakże to rozpusta!”
„Wiem, Filozofio, wiem, stara to śpiewka,
Ale jej oczy i... Nieba... jej usta!...
Chcę tylko wiedzieć, mężatka czy dziewka,
Czy ni to, ni to... ot, ciekawość pusta...”
„Stój!” — Filozofia wrzaśnie z gestem greckim,
Choć była w stroju, jak pomnę, weneckim. —