CII

Gdy ujrzał Baba panią rozgniewaną —

Dla niego zły znak — jął prosić nieśmiało,

By łaskawego ucha skłonić chciano;

Że on niewinien temu, co się stało.

Więc wyszło na jaw, że jeńca oddano

W opiekę Dudu (co się powiedziało),

Lecz on niewinien, przysięgnie, gdy żąda,

Na Koran i garb świętego wielbłąda.