CLVII

Lecz do powieści: Juan, co usychał

Z głodu, na łokciu oparł ciężką głowę

I ujrzał to, do czego dawno wzdychał,

Bo co przez tydzień jadł, było surowe,

Więc do łakoci mile się uśmiechał,

A czując wewnątrz przestrzenie jałowe,

Na żer się chciwie zgłodniały pustelnik

Rzucił jak szakal, sęp, ksiądz albo celnik.