CLXXVI
Więc był z nią częściej i korzyść odnosił
Z jej rozmów, i już nauczył się tyle,
Że na przechadzkę pierwszy ją poprosił;
Jeszcze nie puszczał się o własnej sile,
Odkąd jak kwiatek, co go żeniec skosił,
Leżał na piasku i był pół w mogile.
Trafili właśnie na tę chwilę miłą,
Gdy księżyc wyjrzał, a słońce się kryło.