CLXXXI
Para trzewików... cóż to? rzecz niezdrożna!...
— Gdyby trzewiki były z damskiej nogi,
Lecz — w sercu czuję nagle ostrze rożna,
Te — były męskie!... Ujrzał je, z podłogi
Porwał... O sprawo kobieca, bezbożna!
Pulsy mi dzwonią z gniewu, zęby z trwogi...
Don Alons zbadał, jakiego są kształtu,
I wszystkie nerwy w nim krzyknęły: „Gwałtu!”