CX
Co zwilża i schnie. Nareszcie przykryła
Śmierć oczy wszystkim. Jeden syn od kuli
Padł, szabla piersi drugiemu przebiła.
Najładniejszego bagnetem zakłuli,
Piąty, którego niewierna zrodziła
I był ułomny, więc nań w domu szczuli,
Gardząc biedakiem, tu jednak uronił
Życie dla ojca, który się zań płonił.