CXV

Julia siedziała na pół opleciona,

Pół uchylając gorące uściski,

A całym ciałem drżeli — on i ona.

Sądziła jednak, że jeszcze niebliski

Grzech, że w czas89 chłopca odepchnie od łona;

A tu tak dobrze... w oczach takie błyski

Rozkoszne świecą... a potem — ach! potem...

Nie wiem — żałuję już, że piszę o tem.