CXXXVII

Spadły i oschły niby deszcz nawalny;

Przeszły bez słów — w istocie słów nie stało,

Wstyd nagle sercu bój wytoczył walny;

Dotąd on szeptał i szemrał nieśmiało,

Teraz zerwawszy się jak potok skalny,

Popłynął falą szybką i zuchwałą.

Czuła, że gardzą nią, a czasem wzgarda

Potrzebna damie, co jest nazbyt harda.