I

Cześć, Muzo! i tak dalej — Juan zasnął,

Na pięknym, szczęsnym łonie kołysany,

Pod strażą oczu, których blask nie gasnął

Jeszcze, serduszkiem dziewczęcym kochany,

Nie pojmującym, że je żądłem drasnął

Zatrutym, cichy ten, śpiący, zesłany

Jak wróg, by młodość jej bezgrzeszną skłócił

I czystą serca krew we łzy obrócił.