III

Zresztą młokosa nazbyt się nie wini;

Spójrz przez rozsądku tylko okulary;

Więc naprzód: Pani matka, rachmistrzyni

I — sam już nie wiem — ochmistrz, osieł stary;

Piękna kobieta — brzydka nie uczyni

Głupstwa i zwykle dochowuje wiary;

Mąż siwiejący nie w wielkiej jedności

Z młodą małżonką; czas, okoliczności...