IV

Po tej pogodnej, choć parnej epoce

Księżyc się zjawia w tajemniczej kwadrze,

Gdy już światełko jego mglej migoce,

Wtedy dochodzi człowiek do tych lat, że

Sąd w nim się budzi; chuć mu nie łaskocze

Zmysłów, z rozsądkiem odtąd już nie zadrze.

Mówi mu także twarz i mdła postawa,

Że zdać na młodszych trzeba swoje prawa.