IV
Mam jakiś pociąg do Marii imienia,
Magiczna siła tkwi w tym dźwięku miłym;
Dawniej mnie niosła w krainę marzenia,
Gdzie o rozkoszach nie spełnionych śniłem.
Ja precz się zmieniam — ten czar się nie zmienia,
Straciłem wszystko — jego nie straciłem...
Cóż to?... łza w oku?!... precz, smutek wehmiczny365!
Wszak obiecałem nie być patetyczny. —