LIII
Może widziała krzywo u Aurory,
Że lekceważy owe bańki z mydła,
Owe powietrzne młodocianej pory,
Strojące ludzki żywot, czcze mamidła?...
Nigdy do gniewu człek nie jest tak skory,
Jak widząc duch swój pochwycony w sidła,
Gdy się przejrzaną skroś uczuje dusza,
Jak przez Cezara764 myśli Antoniusza.