LVII

Znalazł przyjaciół; każdy z nich miał żonę,

Obojgu miły gość; bywał w wytwornych

Sferach, gdzie rządzą grzeczności ważone,

A nieszkodliwe, do ukłonów dwornych,

Do posyłania kart ograniczone

I do króciutkich odwiedzin wieczornych.

Toteż w pierwszego karnawału szale

Czas mu zajęły maskarady, bale.