LVII

Przed domem duży staw modry w prześwicie,

Głęboki, jednak przezroczy i świeży

Strumieniem, który w swym miększym korycie

Stracił gwałtowność i spokojniej bieży.

Ptactwo w zaroślach i nadbrzeżnym sicie

Gnieździ się w głębi swych wilgotnych leży,

A drzewa chyląc się nad stawem twarzą

Zieloną patrzą w jego głąb — i marzą.