LX
Więc z Polski do Prus: tam ogląda przednie
Miasto Królewiec, znamienne walorem
Skarbów kopalnych, nadto, przed czym blednie
I miedź, i ołów, wielkim profesorem
Kantem. Lecz Juan, który miał za brednie
Metafizykę, jechał dalszym torem
Przez Niemcy, ten kraj cierpliwych milionów,
Żgany ostrogą królów — pocztylionów.