LX
Noc była czarna. Wiatr skrzydłem łopotał;
Próżno się żagiel to w głębi topieli,
To w górze z siłą przeważną szamotał —
Zwinąć go ani rozwinąć nie śmieli,
Nurt się przelewał przez ster i łaskotał.
Podróżni wodą sieczeni skostnieli,
Wnet każdy głowę opuścił bezradną
I biedny kuter powędrował na dno.