LXI

Lśniący włos czoło w powabnej obręczy

Trzyma, połyskiem lustrzanym nasyca.

Brwi w kształt powietrznej zginają się tęczy;

Młodości zorzą purpurowe lica

Tak przezroczyste czasem, jak z pajęczej

Tkanki, pod którą w żyłach błyskawica

Żarzy się. Słowem, twór niepospolity;

Wysmukła — krępej nie znoszę kobiety.