LXII
Wreszcie zbudziła się — lecz nie jak śpiąca —
Raczej jak zmarła, bo życie się stało
Czymś nowym, co ją w świat nieznany wtrąca;
Oko patrzyło, lecz nie pojmowało,
Bo pamięć uszła. W sercu gorejąca
Istniała rana, a nie czuło ciało
Bólu, bo znikła świadomość przyczyny
I szał przyczaił się na kształt gadziny.