LXIV
Przyszły służebne, drużki, to ją nudzi —
Ojciec się zbliżył, odwraca oczęta.
Nie rozpoznaje przedmiotów, miejsc, ludzi,
Dawniej tak drogich! Noszą ją dziewczęta
Z sali do sali, ona się nie zbudzi
Z bezczucia; leży jak lilijka ścięta,
Aż nagle oczy łagodnie zamglone
Zdziczały, myślą wnętrzną przerażone.