LXIX
Juan był właśnie w tej szczęśliwej porze
Życia, kiedy się nie żąda metryki
Od dam, odważnie, jak Daniel w lwiej norze,
Wystawia czoło zachciankom podwiki
I chce się słońce swe w najbliższe morze
Zatopić, aby żar ochłodzić dziki,
Jak Febus567, który co wieczora tonie
W przesolonego Oceanu łonie.