LXV

Mając tą chęcią serce przepełnione

(Grzechu nie mogła znieść dusza jagnięca),

Kilkakroć męża wzywała na stronę,

Prosząc, by ostrzegł płochego szaleńca.

Milord wysłuchał z półuśmiechem żonę,

Ale na jej plan wyrwania młodzieńca

Z szpon harpii, jako polityk, powiedział

Coś, z czego mądry nic się nie dowiedział.