LXVII
Ach! By mu rzekł kto prosto, bez obłudy,
Jak jego imię we wzgardzie u świata;
Jak ten glob, co miał cześć dla niego wprzódy,
Czeka, rychło-li kto nań ześle kata;
Jak go największym wrogiem mają ludy,
Tego fałszywca, co udawał brata,
Sztandar wolności wzniósł nad świata cokół,
Dziś czyha, aby nawet ducha okuł!