LXXIII
Owa więc garstka na mury się wdarła,
I mimochodem zdobywszy baterią530,
Gdy w Kutuzowie już nadzieja marła,
Gdy zaczął myśleć raz pierwszy „na serio”,
Wrota mu „Kilią” nazwane otwarła
I zakończyła biedaków mizerią.
Ci, stojąc dotąd w grzęzawie po kosty,
Jęli iść naprzód przez ciał żywych mosty.